Nysa. Służby położyły już krzyżyk na wale ochraniającym miasto, zaprzestano układania worków ze śmigłowców. Grupa mieszkańców postanowiła jednak nosić worki gołymi rękami, zamiast bezczynnie się przyglądać.
#powodz
Nysa. Służby położyły już krzyżyk na wale ochraniającym miasto, zaprzestano układania worków ze śmigłowców. Grupa mieszkańców postanowiła jednak nosić worki gołymi rękami, zamiast bezczynnie się przyglądać.
#powodz
@dzangyl Wał zaczął być podmywany już koło 16.00, burmistrz zarządził ewakuację, na zaporze zmniejszyli zrzut wody do 75% do godziny 20.00, żeby spowolnić podmywanie i dać czas na ewakuację. W tym czasie helikopter przetransportował dosłownie 4 worki na wał. Poza tym na wale nie było żadnych służb próbujących w inny sposób łatać wyrwę. Zapadł zmrok i odwołali akcję. Po 20.00 mieli z powrotem zacząć spuszczać na 100% z zapory.
Dopiero mieszkańcy pałętający się po okolicy skrzyknęli się i zaczęli nosić worki na własną rękę, no i dopiero teraz zebrało się pospolite ruszenie, dołączyły służby i postanowili najwidoczniej jednak jakoś ratować ten wał.
Zaloguj się aby komentować