przecież to jest jakiś mokry naleśnik. prawdziwy mężczyzna zamawia peperone z dżalapigos i dodatkowym serem a dla baby hawajskom bo to dla bab (a potem od niechcenia i z przymusu oczywiście żeby się nie zmarnowało dojada na strzała wszystko co zostawiła)
Mialem tak przez długi czas z gnocchi. Nigdy nie zamawiałem w knajpie, bo bałem się, że jak zacznę kaleczyć wymowę anglosasko-śląsko-łacińskim kreolskim to przyjadą z włoskiej ambasady z zakazem wjazdu. 😑