No pogięło mnie na starość.

Z okazji kolejnych urodzin kupiłem sobie Husqvarnę, ale to nie jest chałkoń ze wsi, więc nikt się ze mną nie przywita

W założeniu ma być do łatania roboczych portek i takich tam, ale nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa. Na razie powoli odkrywam ze zdziwieniem, że ten mały potwór jest lepszy, niż się spodziewałem.

Coś mi mówi, że to początek pięknej przyjaźni.


#hobby #zainteresowania #chwalesie

e5a0d5b1-f89f-4c7e-9204-c1e6863d47f0

Komentarze (13)

@owczareknietrzymryjski w odpowiedniej kombinacji pokręteł otrzymujesz albo ściegi jak po lewej (oznaczone na biało), albo po prawej (na pomarańczowo) - wzmocnione i fikuśne. Po lewej FGH to zygzak w trzech krokach, overcast i blind hem (nie wiem, jak to nazywa się po polsku - jeden jest szwem kryjącym do przyrzucania, drugi do skracania i podkładania w niewidoczny sposób). Te same pozycje ale z prawego menu to jakiś taki wymyślny zygzak bardziej elastyczny, wzmocniony overlokowy do obrabiania krawędzi materiału i wzmocniony niewidoczny. Różnią się elastycznością i sposobem pracowania na materiale.

Mój dziadek był mechanikiem maszyn do szycia i do pisania. Jedno z silniejszych wspomnień z dzieciństwa to to, jak przesiadywałem przy dziadku jak je naprawiał. Grzebał przy nich i opowiadała różne historie i opowiastki. Jak zmarł i rodzina dzieliła między sobą rzeczy po dziadku, ja wiedziałem, że chcę jedno i nie cofnę się przed niczym - jego skrzynkę z narzędziami. Mam ją do dziś, a zapach tej skrzynki odnawia wspomnienia. Miałem "prawdziwego" dziadka i bardzo jestem za to wdzięczny.

@Olmec moje, jedno z silniejszych wspomnień z dzieciństwa: stolikowy Singer, maszyna do szycia z napędem na pedał, kupiony "jeszcze za carskie ruble". Stał ten klamot w pokoju i był okazyjnie uruchamiany, a przez nas, dzieci, używany do zabawy. W latach 80-tych jeszcze normalnie działał. Ciągle go mam i myślę, że jakby tak odkurzyć, przeczyścić i nasmarować, to jeszcze nadałby się do szycia, a nie tylko do zbierania kurzu.

@Sweet_acc_pr0sa mój też był alkoholikiem, który "do orkiestry pińcetkami strzelał", i który potrafił najebany tłuc całą zastawę w domu, talerz po talerzu. Na szczęście na starość pił dużo mniej i tę jego paskudną twarz znam tylko z opowieści. Dziadkiem był super. Mężem i ojcem już nie bardzo. Ot, skomplikowanie życia.

@t0mek co tym można amatorsko i hobbistycznie uszyć, żeby nie było wstyd nosić?

trochę mnie kusi ale boję się że się skończy jak zwykle z takimi inicjatywami

@zmaroo słuchaj, ja nie wiem co można uszyć, bo to się rozbija jakby o posiadane skille i pewną determinację. Ja na razie wziąłem swoje stare portki podarte na kolanach i naszyłem łatę, żeby rozgryźć, o co w tym kaman. Powiem tak: zrobić coś jest łatwo. Ale zrobić to dobrze, to jest cholernie trudno. Kurcze, założę tag i będę wrzucał atencyjne łaty, to będzie uniwersum na miarę Stepującego Już wyobrażam sobie te komentarze

Zaloguj się aby komentować