No nieźle. Kraje Bałtyckie czują się najbardziej zagrożone, to i pomagają ile się tylko da

No nieźle. Kraje Bałtyckie czują się najbardziej zagrożone, to i pomagają ile się tylko da

Zastanawiają mnie dwa kraje wschodniej Europy. Po pierwsze zaskakuje Finlandia z sexy premierką, która okazuje się mocna tylko w gębie - 0.8% jak na państwo graniczące z Rosją i wchodzące na dniach do NATO wydaje się śmiesznie małym procentem. Ktoś powie, że nie chcą dodatkowo prowokować Rosji, ale czy to argument?
Po drugie (i to już ogromne zaskoczenie) - Rumunia. Nie dość, że mocno proamerykański kraj (żeby nie powiedzieć pachołek jankeski), to na dodatek graniczący z Ukrainą i również rozrywaną wewnętrznym konfliktem Mołdawią. 0.1% wygląda tu żałośnie...
Kwoty wzięte pod uwagę w tych kalkulacjach to prawdopodobnie jedynie wsparcie w postaci sprzętu wojskowego. Np. w Hiszpanii mimo odległości odbywały się treningi wojskowe i przyjmowano do szpitali rannych, a i sprzęt chociaż skromny to był dostarczony. Wiem to jedynie stąd, że uczę się hiszpańskiego i dość regularnie czytam hiszpańskie media - a przynajmniej nagłówki
Zaloguj się aby komentować