No niedobrze, niedobrze. Jedyny @fonfi, który chciał mi pospieszyć z pomocą i wybawić mnie z opresji okazał się niestety nieskuteczny. Cóż – nie gniewam się. Doceniam starania, nie zawsze się przecież udaje.


W związku z powyższym to właśnie mnie przypadło to nieszczęsne zwycięstwo i wiążący się z nim obowiązek pchnięcia tego wszystkiego dalej. Rozpoczynamy więc kolejną, LXVI ( @fonfi – ufam Tobie!) edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem !


Zgodnie z tym co napisałem kiedyś w jednym z sonetów nikt z Was nie jest bez winy. Winę za dobór tekstu di proposta, którym zajmiemy się w tej edycji ponosi koleżanka @KatieWee. To ona właśnie w komentarzu do swojego pięknego opowiadania podrzuciła link do wspaniałego wykonania przez zespół Hee utworu Król Olch autorstwa pana Johnanna Wolfganga Goethego w swobodnym (i fantastycznym!) przekładzie pani Wisławy Szymborskiej. No piękny jest to utwór, tak tekstowo, jak i muzycznie. A oto i ten chwalony tekst:


***


Johan Wolfgang Goethe

Król Olch

w przekładzie Wisławy Szymborskiej


Noc padła na las, las w mroku spał,

ktoś nocą lasem na koniu gnał.

Tętniło echo wśród olch i brzóz,

gdy ojciec syna do domu wiózł.


– Cóż tobie, synku, że w las patrzysz tak?

Tam ojcze, on, król olch, daje znak,

ma płaszcz, koronę i biały tren.

– To mgła, mój synku, albo sen.


"Pójdź chłopcze w las, w ten głuchy las!

Wesoło będzie płynąć czas.

Przedziwne czary roztoczę w krąg,

Złotolitą chustkę dam ci do rąk".


– Czy słyszysz, mój ojcze, ten głos w gęstwinie drzew?

To król mnie wabi, to jego śpiew.

- To wiatr, mój synku, to wiatru głos,

Szeleści olcha i szumi wrzos.


"Gdy wejdziesz, chłopcze w ten głuchy las,

Ujrzysz me córki przy blasku gwiazd.

Moje córki nucąc pląsają na mchu,

A każda z mych córek piękniejsza od snu".


– Czy widzisz, mój ojcze, tam tańczą wśród drzew

Srebrne królewny, czy słyszysz ich śpiew?

- O, synku mój, to księżyc tak lśni,

To księżyc tańczy wśród czarnych pni.


"Pójdź do mnie, mój chłopcze, w głęboki las!

Ach, strzeż się, bo wołam już ostatni raz!"

- Czy widzisz, mój ojcze, król zbliża się tu,

Już w oczach mi ciemno i brak mi tchu.


Więc ojciec syna w ramionach swych skrył

I konia ostrogą popędził co sił.

Nie wiedział, że syn skonał mu już

W tym głuchym lesie wśród olch i brzóz.


***


Tekst jest oczywiście zbyt długi jak na nasze tradycyjne czternaście wersów, ale co bystrzejsi mogli już zauważyć, że w początkowych wersach ostatnie słowa są pogrubione. Ci jeszcze bystrzejsi mogli zauważyć również, że tych pogrubionych słów jest dokładnie czternaście. Jeśli domyślacie się, że to właśnie te pierwsze czternaście wersów z pogrubionymi końcówkami stanowi zadanie konkursowe, to gratuluję – dobrze się domyślacie!


No to chyba tyle. O zasadach oceniania nie ma co pisać, bo sam ich jeszcze nie znam. Kończymy za niecały tydzień, w piątek, czwartego marca bieżącego roku, jakoś pewnie zaraz po tym jak się obudzę.


Jeśli ktoś chciałby dołączyć, a nie wie o co chodzi, to proszę pytać. Chętnie wytłumaczę jeśli będzie potrzeba, bo pisać teraz możliwie daremnie to mi się jednak nie chce. I tak dużo już przecież napisałem.


Dobrej zabawy i uważajcie na nawoływania z lasu!

Komentarze (2)

@George_Stark no ale część winy ponosi koleżanka @Patkapsychopatka, która hasłem "horror i romantyczna podróż" natychmiast otworzyła mi w głowie klapkę z napisem "Goethe" ;D

Zaloguj się aby komentować