
Dluzsza analia "Chinamaxxing"u w wykonaniu zespolu Cyberdefence 24.
Zestawione kilka zrodel i analiza trendow.
#chiny #wojna

Dluzsza analia "Chinamaxxing"u w wykonaniu zespolu Cyberdefence 24.
Zestawione kilka zrodel i analiza trendow.
#chiny #wojna
W tym kontekście to nie tylko Chiny budują swoje Soft Power czy swoją reputację na świecie, ale w równym, a nawet istotniejszym stopniu USA ze swojego Soft Power wycofuje. USA przez dekady budowało dostosowany do siebie "porządek międzynarodowy", który w ostatnich latach wyjebało do kosza, a większość "Soft Power" przepaliło na kilka pomniejszych "dealów". W tą przestrzeń wchodzą Chiny... i w sumie nie przeszkadza mi to.
Dzisiaj już ciężko z czystym sumieniem powiedzieć, że "polityka międzynarodowa USA jest bardziej odpowiedzialna od chińskiej". Na pewno nie można tak powiedzieć z perspektywy europejskiej. Chińczycy chcą nam sprzedawać tanie samochody, co pośrednio ma zaszkodzić naszemu przemysłowi który nie wytrzyma konkurencji. Amerykanie zaś rozpętują wojny na Bliskim Wschodzie i cynicznie wykorzystują europejskie uzależnienie od importu energii. No powiedzcie, że USA to to rozsądne mocarstwo xD
@matips
W tą przestrzeń wchodzą Chiny... i w sumie nie przeszkadza mi to.
a mi przeszkadza. Chiny to jest tradycyjna, cierpliwa, ale niezwykle skurwiała struktura imperialna - która mimo zawirowań historycznych ma jasno ukształtowany feudalny stosunek do trybutariuszy i ogólnie barbarzyńców.
Przypominam za każdym razem, że (mimo pomarańczowej małpy) USA to jest jedyne imperium w dziejach świata, po pobiciu przez które kraje były przez nie RATOWANE do poziomu najpotężniejszych gospodarek świata (i to dwa razy - zarówno Japonia, jak i Niemcy).
Tu nie ma symetryzmu. O ile rozumiem i popieram chęć rewalidacji stosunków z USA, tak postrzeganie w tym Chin jako pomocników, a nie po prostu innych, gorszych, skurwysynów to jest gigantyczny błąd.
O ile USA na przestrzeni swojej historii miały paradoksalnie generalnie politykę w miarę proeuropejską, z epizodami konfliktów - tak Chiny przez swoją historię wszystkich na zewnątrz traktowały jako: wrogów, bydło, albo nieistotnych. Jeśli się cieszysz, że Chiny nie traktują nas jako nieistotnych, to wiedz że widzą w nas albo wrogów albo bydło.
@eloyard
innych, gorszych, skurwysynów to jest gigantyczny błąd.
Tak się na to patrzyło przez lata, w sumie to taka mentalność w głowie pozostaje. Jednak kiedy próbuje zestawiać dzisiejszych Amerykanów z Chińczykami, to tego nie widzę. A dokładniej to z jednej strony strony widzę Chiny które swoje ambicje realizują w sposób "cywilizowany". "Cywilizowany" czyli chcą zbudować lepszy przemysł od naszego, a strach przed nimi to obawa, że nie nadążymy za postępem. Z drugiej strony widzimy USA, które rozpętuje kolejną wojnę na bliskim wschodzie, a w międzyczasie grozi kolejnymi absurdalnymi konfliktami jak np. wojna o Grenlandię.
Masz rację, że historycznie USA było imperium z którym dobrze było być w sojuszu i że zrobili wiele dobrego dla stabilności świata. Tylko, że to przeszłość. Nie mają już ani ochoty ani ambicji budować świata opartego na konkurencji i handlu.
@matips jeśli nie widzisz Chin tym czym są, bo były, to albo świadomie kłamiesz, albo mówisz o rzeczach o których nie masz pojęcia. W polityce wewnętrznej morderstwa i prześladowania Tybetańczyków i Ujgurów. W polityce zewnętrznej ciągłe akcje na poziomie graniczącym z wojną z Indiami, wokół Tajwanu i morzu Południowo-chińskim.
Jedynym powodem, dla którego nie robią wojenek jak USA, to nie to że nie chcą - tylko to, że tam gdzie mogą, to nie muszą, a tam gdzie muszą, to nie mogą. Tam gdzie uważali, że chcieli i mogli nie stronili od otwartego konfliktu: podbój Tybetu, wojny graniczne z ZSRR i Wietnamem, kilkukrotne próby ataku Tajwanu/wysepek.
Chiny to nie USA - to jest oczywiste. Chiny to Rosja. I tylko czekamy kiedy będą wejdą w swój Donbas z Krymem i gdzie.
Dokarmianie takiego lewiatana, to jest głupota czystej wody i sabotaż na poziomie takim, że tylko czekać, aż kraje regionu zagrożone przez Chiny otwarcie zaczną wspierać Rosję, tylko po to żeby mieć pozory przeciwwagi i jej niezależności wobec Chin.




Zgoda z Tobą.
I w pewnym sensie jest to dobre podsumowanie tej analizy (zyski Chin przez (dzięki?) stratom USA).
Może (obym) przesadzam ale tak jak wcześniej rozpaczalismy nad EUR przelewanymi przez Niemcy do Rosji przez Nord Stream tak teraz chciałbym żebyśmy byli świadomi, że sami dolar (Juan?) po dolarze karmimy Chiny naszym kosztem.
Super ciekawe starcie tym bardziej, że historycznie Chiny nigdy nie były jakąś militarna potęgą i w zasadzie zawsze dostawały wpierdol od każdego (ost. wojna z Wietnamem w 1979 to wręcz masakra) i taki naprawdę ich jedynym wyjściem to powolne, długotrawałe uzależnienie innych od jej gospodarki a potem cyk jak już cały twoja gospodarka wisi na ich produktach, AI , itd. to pełna władza i wymuszanie tego co chcą -tak jak np. to zrobili z Trumpem i odcięcie od metali ziem rzadkich a teraz ciekawa sytuacja bo znowóż on ich odciął od ropy z Wenezueli a teraz z Iranu i ciekawe czy Chińczycy zaczną wysyłać własne statki (jeden już blokadę olał) i będzie coraz ostrzej.
Na samym końcu oczywiście jest Europa która jest kompletnie bezbronna i poza kurczącym się rynkiem nie ma absolutnie nic do zaoferowania i w zasadzie sprowadza się do uzależnienia od energii z USA czy rosji. Ursula Bredzie, że najtańsza energia jest taka, ktorej się nie używa. To jest tak głupie, że chyba nawet mega fajni tego nie poprą. Bo jak wprowadzanie mega OZE to tylko Chiny a potem i tak trzeba mega baterii aby to jakoś działało to jeszcze bardziej Chiny bo metale ziem rzadkich. Pozostaje Atom, którego rządzący w EU nie lubią a który zresztą też w EU nie leży i trzeba brać z rosji czy Kazachstanu a to wszystko w sosie regulacji i biurokracji.
Każdy też chyba widzi i nienawiść do Trumpa nie powinna mu wyłączać mózg, że Trump to nie USA, gdzie jednak jet demokracja, działają sądy itd. a wybierając Chiny i ich fajne zabawki wybiera się państwo dzięki ,któremu Rosja ciagle jest w stanie prowadzić swoją wojnę.
Zaloguj się aby komentować