Niektórzy ludzie naprawdę są jacyś niedorozwinięci. Ostatnio szedłem sobie przez biedronkę i widziałem rodzinkę - matka, ojciec i syn. Usłyszałem, że szukali porcji rosołowej, a guwniak niewiele myśląc podszedł do przypraw i zaczął wyjmować opakowanie kostek rosołowych. Ojciec jak to ojciec, bekę miał z dzieciaka że nie ogarnia, ale matka to się tak zbulwersowała, że współczuję temu dziecku. Oburzona mówi na pół sklepu "WOJTEK CO TY ROBISZ???" i po chwili dodaje "WSTYD!". A ja, jako osoba postronna mogę powiedzieć, że to ona robi więcej wstydu swojej rodzinie, niż to dziecko. Pewnie potem będą się dziwić dlaczego synek jest nieudacznikiem i boi się czegokolwiek dotknąć.