@Al-3_x
Popełniasz kilka oczywistych błędów myślowych
Ooo widze, ze dyskutuje z jakims profesorem skoro to takie "oczywiste". Rozumiem ze profesor mial na mysli bledy poznawcze albo błędy logiczne, bo ni cholery nic literatura nie mowi o zadnych bledach "myslowych" xD
Po pierwsze błędnie zakładasz, że człowiek po alkoholu zawsze zachowuje się według tego samego schematu co jest bzdurą
Wskaż mi gdzie tak założyłem? Trudno się odnieść do czegoś co mi zarzucasz, jeżeli wcale tak nie uważam...
Ba, ja już w pierwszym zdaniu wydzieliłem grupę do której się odnoszę - czyli ludzie którzy uznają że mają diametralnie inną osobowość po pijaku i tym samym usprawiedliwiają swoje wybryki. Stawiam ich na przeciw ludzi, którzy potrafią zachować człowieczeństwo w stanie upojenia alkoholowego. Wydzieliłem dwie grupy według ich zachowania po alkoholu a Ty mi zarzucasz że oceniam ich działanie według tego samego schematu?
Po drugie są dowody na to, że alkohol wpływa na mózg pijącego i może powodować zaburzenia psychiczne i nie ma to już nic wspólnego z jakimś uzewnętrznianiem swoich wcześniej istniejących ukrytych wad tylko jednostka faktycznie nabywa nowe wady.
Co to ma do rzeczy?
Sam przecież piszesz że zaburzenia psychiczne nie mają nic wspólnego z uzewnętrznaniem - do którego się odnosiłem. To dlaczego wplatasz w dyskusje wątek zaburzeń, który jak sam twierdzisz nie ma znaczenia i do którego się nawet nie odnoszę?
Załóżmy że komuś przez notoryczne picie zwiększył się poziom agresji (typowe u alkoholików). Ja widzę problem w tym że ktoś zrzuca winę że jest agresywny kiedy pije. Co to ma do rzeczy czy jego agresja jest wynikiem picia czy stresu? Niech nie zrzuca winy na alkohol, bo to nie w alkoholu jest problem tylko w jego pijaństwie które doprowadza do tego że puszczaja hamulce i staje sie agresywny.
Po trzecie robiłem niedawno wpis dotyczący tego, że to powszechność spożywania alkoholu w Polsce wynika z istniejącej kultury picia i to nie jest kwestia indywidualna, a zbiorowa
Z tego ma wynikać że każdy pijący alkohol zachowuje się tak samo czy ki czort?
Ja sie odnosilem tylko do tej grupy, ktora odpierdala po pijaku. Jest masa ludzi, ktorzy sa alkoholikami wysokofunkcjonujacymi i alkohol nie powoduje ze im odwala szajba i staja sie "innymi ludzmi".
Odnoszę się tym samym do jakiejś jednej grupy alkoholików a Ty mi wyjeżdżasz że to "kwestia zbiorowa"? Czy Ty mi chwilę tegomu nie zarzucałeś że wszystkich traktuje według jakiegoś schematu, kiedy Ty próbujesz wrzucić wszystkich do jednego wora i rozpatrywać jako jeden zbiór?
Po czwarte to ja jestem akurat kolektywistą i dobro narodu leży też w powszechnym zdrowiu fizycznym jego członków.
Co jeżeli nie chcę należeć do Twojego kolektywu ponieważ mamy odmienny punkt widzenia? Narzucisz mi swoją wole, co jest dla mnie dobre, skoro tym co robię (a co Tobie się nie podoba) nikogo nie krzywdzę?