Nie przepadam za listopadem. To taki miesiąc zawieszenia – między złotą jesienią a świętami, między końcem roku i śniegiem a brakiem słońca.


Ale dziś był dobry dzień, mimo że trochę mnie rozłożyło. Może właśnie dlatego?


Dobrze czasem docenić chwile spokoju: leżenie pod kocem, książka w ręku, kot obok. Żadnych obowiązków, żadnego pośpiechu. Taka mała przypominajka, że nie zawsze trzeba gdzieś pędzić żeby było fajnie


#gownowpis #jesien #niewiemjaktootagowac

ciszej userbar

Komentarze (12)

Też chlipię nosem ale nie do końca mnie to ucieszyło. Chciałem iść to nie poszedłem, tylko po mieście kilka kilometrów czyli nic a słońce piękne, więc szkoda.

Co do listopada to faktycznie taki dziwny miesiąc. Już chłodno ale nie zima, liści nie ma, ponuro i mokro.


Pozostaje się cieszyć, że u Ciebie "czilera i utopia" ☺️

@Lubiepatrzec właśnie zazwyczaj gdy nie wyjdę na słońce mam tak samo - jakiś zew pcha do lasu albo na rower a dzisiaj dziwnie żeby się nie okazało że to starość


Jutro też będzie słońce, jeszcze jest okazja!

@ciszej wiadomo, świat raczej jutro się nie skończy ale ostatnio był mrok, bez słońca, więc taki dzień jak dziś warto było wykorzystać a tutaj glut i prychanie.

@ciszej ja z kolei nienawidzę grudnia a precyzyjnie tych całych świąt, które zostały wymyślone żeby sprzedawcy mogli sprzedać więcej jedzenia i przeróżnych rzeczy.

Zaloguj się aby komentować