@grzymislaw-mocowladny trzymam kciuki. NFZ wiadomo co wiadomo czym. Mojego teścia 4 miesiące trzymali w jednym mieście na oddziale hematologicznym z białaczką po chemii w oczekiwaniu na znalezienie dawcy szpiku. Pojechał do Gdańska przygotować się do przeszczepu i po tygodniu lekarze stwierdzili, że trzeba poszukać nowego dawcy, bo tak, i że nie ma sensu trzymać gościa, który ma zerową odporność na cokolwiek, na oddziale, bo widać, że się dobrze trzyma. Kij że sami w zaleceniu napisali, że nawet z przeziębieniem jechać na SOR, ale wypuszczają.