#nasonety #zafirewallem #diriposta
Czytam sobie ostatnio książkę o owadach
Nogi z ząbkami, szmaragdowe plecy
W swym życiu przetuptał bodajże pół miedzy
Dwie czułki badają drogę do gnoju
Latem dość żmudną, w skwarze i znoju
Mama mówiła mu: „Ucz się do matury”
A on w głowie miał tylko, by zobaczyć chmury
Bo trzeba wam wiedzieć, pokolenie młode
Że żuczki nie w górę baczą, a tylko do przodu
Lecz idzie dziarsko, choć z tchawek brzmią świsty
Swą kulę toczy, omija nią glisty
I truchło rzekotki, które słońce pali
I zwłoki pszczółki, co ją pasożyt powalił
Idzie, i idzie, pod górę, jak człowiek
Idzie i wtacza na stok łajno krowie
Wnet ciemność, koniunkcja, kosmiczne zdarzenie:
Planetą z gówna wywołał słońca zaćmienie


