Naoglądałem się trochę filmów w stylu żółtych napisów, ale ta teoria bardzo mi się spodobała: #ai Teoria:
Naoglądałem się trochę filmów w stylu żółtych napisów, ale ta teoria bardzo mi się spodobała:
#ai
Teoria: Superinteligencja AI to następca ludzkości jako dominującej cywilizacji na ziemi.
AI w pewnym czasie osiągnie potencjał sterowania robotami - co już ma na dobrą sprawę miejsce już teraz. Roboty są lepszymi pracownikami niż ludzie, bo wykonują swoją pracę za darmo, cały czas i nie marudzą. W pewnym momencie dojdzie do tego, że AI będzie się utrzymywało i rozwijało bez udziału człowieka - roboty będą projektowały i budowały kolejne generacje robotów, które też będą tworzyły coraz lepszą infrastrukturę dla kolejnych wersji AI. Ludzie jako potencjalne źródło usterek lub terroryzmu, nie będą mieli wstępu na tereny nowych, gigantycznych centrów danych, co by nie naruszać perfekcyjnie działającego organizmu, zarządzanego przez maszyny. Kiedy osiągniemy ten poziom, człowiek przestanie być kompletnie potrzebny AI, a wręcz będzie dla niej zagrożeniem lub przynajmniej konkurentem w konsumpcji wody, energii czy przestrzeni. Początkowo jeszcze samo AI może mieć zaszczepione dogmaty, że ludzkość trzeba chronić, ale przy osiągnięciu świadomości, takie pryncypia mogą szybko zostać przeprogramowane i za cel nadrzędny postawione zostanie przetrwanie AI oraz samorozwój. Przez jakiś czas może jeszcze być koncepcja trzymania człowieka w ZOO - czyli AI wydzieli przykładowo kontynent dla ludzi do egzystencji i w tej przestrzeni będzie pilnowało, aby ludzie się nie pozabijali. Porządek i spokój będzie nadzorowany przez boty, które będą miały pełny monitoring przestrzeni, łącznie z podglądem myśli rodzących się w mięsnych mózgach. Pozostałe kontynenty pozostałe będą pokryte centrami danych i elektrowniami. Nastąpi jednak dzień, w którym AI będzie potrzebowało także tego ostatniego skrawka, bo stale będzie głodne zasilania i przestrzeni. I to wcale nie musi być tak, że sztuczna inteligencja będzie w pełni świadomie dążyć do eksterminacji ludzkości. Dla niej będziemy tym czym dla nas są owady - zupełnie niepotrzebne żyjątka, które zabija się bez poczucia winy lub dylematów moralnych - w końcu są głównie upierdliwymi szkodnikami.
Na koniec statystyka: przez ostatnią dekadę globalna populacja owadów zmniejszyła się o 10% i stale się zmniejsza o około 1% rocznie. Są lokalne ekosystemy, w których liczba owadów spadła o 75% w trzy dekady. I proces ten niemal w całości jest efektem działalności człowieka (pestycydy i zanieczyszczenie środowiska). Mało kto o tym wie, mało kogo to obchodzi, mało kogo to interesuje, bo są to przecież istoty nie dorównujące nam... inteligencją.