Najebałem dziś na siebie Nishane Ani. Wiecie, jade do rodziny więc nie bede sie Gentlemanem 1974 psikał. Nishane Ani - zapach piękny i pezyjemny, wydawałoby się, że pasujący każdemu. Nawet rozglądałem sie powoli za flakonem, bo tym sokiem można sie pryskać bez wstydu. Usłyszałem takie komplementy jak "uuuuu co to za zioła paskudne" oraz "co to ma byc, mdli mnie". Do jebanego Nishane Ani. I tak zacząłem sie zastanawiać, skąd Wy te komplementy dostajecie? xD moze to kwestia mordy czy coś, ale moja lista komplementów wyglada póki co tak:
- "co rozpyliłeś w ganku? Oddychac sie nie da!" - LP Black Sea
- "co tu tak śmierdzi?" - Encre Noire
- "walisz starym dziadem w dresach do jogingu" - Encre Noire Sport
- "SERIO PSIKNĄŁEŚ TYM W DOMU!?" - Kourosik boży
- "musialem bluze do prania dać jak mnie tym psiknąłeś" - Ted Lapidus Oud Blanc
- "umyj ręce, chyba dotykałeś czegoś co Luna obsikała [Luna to kot]" - Myan Oud (ok, to akurat rozumiem)
- "chyba mamy bardzo różne gusta..." - Al Haramain Golden Oud 50 years
- "ej Twoja żona mówiła że sie interesujesz perfumami, pokaż czym pachniesz! *Snif* uuu, walisz spalenizną z ogniska..." - MM By the Fireplace
- "trzeba w aucie przewietrzyć" - Gucci Intense Oud
Chyba coś robie nie tak xD Jedynie za One Million dostaję komplementy... od mojej mamy xD
#perfumy