Dodatkowa ścieżka zatrudnienia dla prawaka typu: znam język (bo nauczyłem się na szparagach w Niemczech lub taśmie w Holandii - jak ja nienawidzę Niemiec po tej pracy), nie mam studiów (czytaj poprzedni nawias), kocham Polskę (bluza z kotwicą od Chińczyka to jedyne co noszę).
Tacy sobie popracują, pozarabiają, a te złe lewaki niech sobie studiują.
To sprawiedliwe, co nie? I prawe
Aha - czyli tak:
Nie możemy zatrudniać na ważnych, państwowych stanowiskach tylko inteligentnych, ogarniętych, przeszkolonych ludzi po uczelniach i stażu, bo ci nami gardzą.
Zróbmy więc furtkę w ustawie dzięki czemu będziemy mogli zatrudniać pociotków bez kwalifikacji, naborów i szkoleń.
Ja pi⁎⁎⁎⁎le... Za sam taki pomysł powinien być jakiś wyrok.
Zaloguj się aby komentować