Dużo osób dorabia na czarno. Większość lokalsów ma jakieś nieruchomości z których wynajmu można normalnie przeżyć.
Jeśli chodzi o pracę to jest ciężko, na Kanarach to praktycznie sama turystyka i gastronomia, a tam czeka umowa na 3/4 etatu a zapierdol na 1 i 1/4. Dużo młodych kanaryjczyków ucieka z wysp ze względu na brak perspektyw, nikomu nie marzy się siedzenie na recepcji do końca życia czy zapieprzanie za barem.
Perspektywa zmienia się wraz z ilością języków którymi się posługujemy.
@TheBoniesty Super, dziękuje za sprostowanie. Temat interesujący bo poznałem kiedyś jedną dziewczynę która mieszkała w Hiszpanii i wybrała jednak Polskę do dalszego życia.
@Krx_S Oczywiście! Znam przypadki migracji w tę stronę też! Ja w tym momencie nie zamieniłbym kanarów na nic innego (patrząc z perspektywy osoby pracującej zdalnie)
@TheBoniesty siema, kupiłeś mieszkanie czy wynajmujesz. Od kilku lat jeżdżę na teneryfę pracować zdalnie i coraz częściej pojawia się myśl o kupnie czegoś tam
@OrzeszQ OP chyba pracuje zdalnie dla PL więc raczej dochodowy czy tamtejszy ZUS go nie interesują. Ale biurokracja tam to niestety rak. Znajoma tam mieszka i załatwiała sobie numer NIE (taki numerek mówiący o tym, że tam mieszkasz, daje Ci pewne prawa jak np do założenia konta w banku i do rozpoczęcia procesów związanych z rezydenturą). Generalnie wieczna mañana, nigdzie im się nie spieszy, załatwianie prostych rzeczy jest upierdliwe i już lepiej to działa w polsce. Ale no taki urok wyspiarzy, pewnie właśnie przez to wolne, beztroskie życie idealnie się tam odpoczywa.
@trax @YourNightmare Siema! Pracuję zdalnie dla różnych firm. Prowadzę działalność gospodarczą tutaj już 5 lat (po 183 dniach stajesz się automatycznie rezydentem podatkowym).
Nie będę mówił jak działa podatek progresywny, bo wszyscy to wiemy
ZUS czyli Seguridad Social (powszechnie stosowany skrót SS ) do tej pory najwyższy próg który się płaciło to 297€, od roku 2023 niestety też jest uzależniony od dochodu. Tutaj macie tabelki z 2023:
Czyli od 230€ do 500€. Co ważne, nad tym systemem pracowali od kilku lat i co roku te kwoty będą się zmieniać (najmniej zarabiający będą płacić mniej, więcej zarabiający więcej).
Mieszkanie kupiłem w zeszłym jakieś 1.5 roku temu na kredyt.
Jeśli chodzi o biurokrację, trzeba się do tego przyzwyczaić i funkcjonować jak oni. Wspominasz o koleżance z numerem NIE, a to akurat najprostsza sprawa :D. Teoretycznie musisz zapisać się na konkretny dzień na wizytę i z tego powodu długo można czekać (2-3 tygodnie). Prawda jest taka, że wypełniasz dobrze wszystkie dokumenty, płacisz bodajże 17 euro w bankomacie i następnego dnia rano idziesz do komisariatu. Ostatnio znajomemu pomagałem wyrabiać to nawet nie weszliśmy do środka tylko policjant zabrał dokumenty i po 10 minutach wyszedł z gotowym dokumentem.
Dla mnie początkowo był to szok, ale po jakimś czasie mi się to spodobało
Pracuję zdalnie w IT od 7 lat, zanim to było modne
Podatek dochodowy jest progresywny, w komentarzu wyżej wrzuciłem linka, poradzisz sobie
Do tej pory 297€ to był maksymalny próg (przez pierwszy rok 50€, później 75€, 150€, i rosło aż do 297€). Obecnie jest zależny od dochodu, w komentarzu wyżej jest tabelka
Na początku jest szok, później wielka ulga. W moim imieniu działa Gestoria (taka księgowość ale odpowiada prawnie za błędy). Ma mój podpis elektroniczny i zajmuje się wszystkimi (!) sprawami. Podatki są ściągane z konta automatycznie, tak samo woda, gaz, itp. Za mandaty i praktycznie wszystkie opłaty administracyjne nie ściągnięte z konta możesz zapłacić w bankomatych.
O jakie psrawy urzędowe chodzi dokładnie?
Tutaj jest mój dom
Mimo iż podatki są wyższe, jakość usług które otrzymujesz w zamian trochę to równoważy
Nigdy nie miałem głowy do IT. Co należy do Twoich obowiązków? Programujesz, piszesz strony? Wybacz, że tak wypytuję. Jestem Ciekaw jak wygląda taka rutyna pracy?
@trax Niestety są... Z drugiej strony jak pomyślę, że miałbym przejść na ryczałt i pisowskim śmieciom oddawać te 10% mniej, to bym nie kładł się spać spokojny
Tutaj przynajmniej usługi publiczne działają na normalnym poziomie...