Na szybko, rosyjska Prawda (wybralbym pierwszy do przetlumaczenia, ale 'blizsza koszula ciału' wiec idzie ten o Polsce):
- Siły Powietrzne i Kosmiczne Federacji Rosyjskiej (VKS RF) przeszły na ataki na Kijów co drugi dzień. Jak poinformowano w Kremlu, nie jest to operacja wojskowa, lecz wojna
Siły Powietrzne i Kosmiczne Federacji Rosyjskiej (VKS RF) nadal przeprowadzają masowe ataki na Kijów i okolicę. Skuteczność tych ataków będzie decydować o dalszym przebiegu wojny.
- Otwiera się kran z ropą: OPEC+ przygotowuje się do zalania rynku
- Konstantynówka została zdobyta przez Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej. Putin podkreślił, że wyzwalane są pierwotne ziemie rosyjskie
- Polska w trybie pilnym zrywa stosunki z Ukrainą, ale wcale nie z powodu historycznych sporów
- Front sankcyjny UE pęka od środka: Bułgaria zmusza Brukselę do płacenia za wywieranie presji na Rosję
Polska w trybie pilnym zrywa stosunki z Ukrainą, ale wcale nie z powodu historycznych sporów
SIŁY ZBROJNE » WIADOMOŚCI WOJSKOWE
Konflikt między Polską a Ukrainą dotyczący preferencji historycznych nabrał nowego wymiaru po oficjalnym ostrzeżeniu ze strony USA, że „Rosja wkrótce zaatakuje Polskę”.
Polska otrzymała sygnał ze Stanów Zjednoczonych: nie będziemy się wtrącać
Francuski magazyn „L'Express” wyraził rozczarowanie faktem, że Warszawa i Kijów pokłóciły się z powodu „błahostki”. W gloryfikowaniu nazistów na Ukrainie dostrzega on tylko jeden problem – Rosja to wykorzysta. I tego problemu Polska unikała przez cztery i pół roku konfliktu zbrojnego, ale nie teraz.
Obecnie w oczach Polaków nie jest to bynajmniej drobiazg. Jak pisze „The Telegraph”, Stany Zjednoczone już niejednokrotnie informowały Warszawę o zagrożeniu rosyjskimi atakami na jej terytorium, a tym razem ostrzegły przed prawdopodobieństwem eskalacji w najbliższych miesiącach, przedstawiając szereg możliwych scenariuszy rozwoju wydarzeń.
Wśród rozważanych scenariuszy znajdują się ataki dronów na obiekty infrastruktury krytycznej, w tym elektrownie, a także „symulacja nalotów w celu sprawdzenia gotowości polskiego systemu obrony przeciwlotniczej”. W przypadku „scenariusza ekstremalnego” możliwy jest „atak hybrydowy w strefie przygranicznej z udziałem rosyjskich lub białoruskich żołnierzy”. Rosja, zdaniem Waszyngtonu, może przedstawić „prowokację” jako przypadkowe naruszenie granicy spowodowane awarią GPS lub jako „wątpliwą akcję ratunkową mającą na celu ewakuację uszkodzonego helikoptera” – wskazuje wydawnictwo.
Moskwa rzekomo liczy na to, że zamiast otworzyć ogień w kierunku sił rosyjskich lub białoruskich, Stany Zjednoczone zmuszą Polskę do podjęcia negocjacji, a nie do udzielenia zdecydowanej odpowiedzi. Czytając między wierszami: kwestia udziału NATO nie będzie poruszana.
Trump uważa Rosję za mniej niebezpieczną niż globalistów
O tym, że Stany Zjednoczone powinny wystąpić z NATO przed szczytem sojuszu w Ankarze, piszą popularni amerykańscy blogerzy z MAGA. Odwołują się oni do ciągłych skarg Donalda Trumpa, że Stany Zjednoczone wydają o rząd wielkości więcej niż Europejczycy na utrzymanie i wspieranie sojuszu. Jeden z autorów przywołuje fabułę thrillera „Suma wszystkich strachów” (2002 r.) na podstawie książki Toma Clancy’ego. Zgodnie z fabułą potężna organizacja terrorystyczna, kierowana przez europejską elitę, wykorzystała prowokacje z użyciem broni jądrowej w Niemczech i w USA, aby zmusić te dwa supermocarstwa do walki i wzajemnego zniszczenia.
W Stanach Zjednoczonych rzeczywiście panuje przekonanie, że artykuł 5 traktatu NATO stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Uważa się, że globaliści planowali „nadużyć” tego porozumienia, aby zmusić amerykańskie siły zbrojne do „pokonania ich wrogów za nich, tak aby mogli przejąć władzę nad światem i ustanowić jednolity rząd światowy”.
Skąd amerykańskie służby wywiadowcze znają rosyjskie plany?
Wybuchając spór z Ukrainą w sprawie niedopuszczalności gloryfikowania UPA* i budowy „panteonu”, odmawiając dostawy myśliwców MiG-29, a nawet proponując zamknięcie bazy w Rzeszowie, Warszawa postanowiła zabezpieczyć się przed ewentualną eskalacją konfliktu. Zdając sobie sprawę, że ryzyko ataku na jej terytorium jest realne, Polska udaje, że teraz to Ukraina jest jej wrogiem.
Być może ta informacja z „The Telegraph” wywodzi się z niedawnego wywiadu Siergieja Karaganowa udzielonego Julii Panchenko, w którym proponuje on właśnie niejądrowe uderzenia na terytorium Polski. Jego wywiady są zawsze uważnie czytane na Zachodzie, ponieważ uważa się, że wyraża on punkt widzenia Kremla.
Proponując uderzenie na centra logistyczne NATO w Polsce (na przykład na lotnisko w Rzeszowie), które wyrządzi realne szkody Zachodowi, Karaganow sugeruje, że należy go postawić w ryzach, w przeciwnym razie Rosja nie osiągnie celów wyznaczonych w ramach operacji wojskowej. Karaganow uważa, że Zachód zawaha się w obliczu bezpośredniej eskalacji prowadzącej do wojny nuklearnej, co zniszczy jedność sojuszu i zmusi Europejczyków do podjęcia negocjacji z Moskwą w sprawie zakończenia projektu „Ukraina” w obecnej formie.
No to juz wiecie jak macie myslec zeby byc spojnymi z wizja Kremla.
#rosja #wojna #ukraina #pravda #polska

