Na pewno znacie małe rewolwery do noszenia z krótką lufą. Ludzie uważają że jak masz lufę o długości 2 cali to jest to za mało żeby strzelać celnie i może na 5 do 10 metrów trafisz ale dalej to nie ma szans.


Pi⁎⁎⁎⁎lą głupoty.


Klub organizował turniej z okazji WOŚPu (wpisowe - 100zł do puszki) to pojechałem i na luzaku strzelałem z mikrusa na 25 metrów. Amunicja to najtańsze S&B wad cutter .38Spc, rewolwer to Ruger LCR .357Mag, celowane na stałych przyrządach w czerwone. Pierwszy strzał to 9pkt na prawo od środka co znaczy że spokojnie sylwetka człowieka na 50 metrów jest do trafienia. Gdybym miał z 5 strzałów trafić co najmniej jeden to nawet i 100 metrów jest do zrobienia, po poprawce na grawitację oczywiście.


#bron #bronpalna #strzelectwo

5ed86df3-24b8-4fcc-be65-c10deb8f3e2a
b9cea7a9-a85f-4552-80ec-e3094c377b7e

Komentarze (13)

@L4RU55O na moim starutkim s&w 36 też wadcutterem to samo. 25m i sylwetka to nie wyzwanie. Co ciekawe, strzelając na "Johna Wicka", łokcie przy ciele i postawa bokiem, byłem nawet w stanie celować w kółka 8cm. Na 50m może już bym nie szalał, ale na odległości obronne zupełnie wystarcza. Także mały też może

Czy takie rewolwery mają sens do samoobrony ? Pomijając zasadność ich noszenia i prawo w Polsce, czysto teoretycznie.

Życie to nie film z Bondem gdzie ten strzela z Waltera PPK 7,65br zabijając wroga natychmiast po jednym strzale w korpus. W takim rewolwerze masz 6 strzałów, krótka lufa pewnie obniża prędkość wylotowa i pogarsza celność, do tego twardy spust. Filmiki z USA pokazują że jak policjanci strzelają to władowywuja większość magazynka z Glocka czy co oni tam noszą.

@pokeminatour myślę że w tym to może być nawet 5 sztuk amunicji. W USA tak lądują na wszelki wypadek bo może być naćpany a wtedy jeden czy dwa strzały może nie robić wrażenia. W Polsce taka sytuacja to ekstremalna rzadkość. Co do sensowności to ja bym wolał jakiś mały pistolet bezkurkowy.

@pokeminatour 9mm z pistoletu full size to 550-600J. 38Spc z 2 cali to około 240-280J, 357 Magnum to od 550 do 700J woęc energetycznie mam moc jak policyjne Glocki. Inna sprawa że strzelanie z 357 powoduje ból całej ręki i nie da się strzelać szybko z powodu odrzutu. No i nie noszę go przy sobie, nie mam potrzeby. To głównie klamot do generowania frajdy.


Tak jak widać na zdjęciach celność jest co najmniej wystarczająca a moc pocisku nawet w 38Spc daje radę.


Wg FBI pocisk ma przejść przez 4 warstwy odzieży i wejść w żel balistyczny na głębokość od 30 do 45cm (12-18 cali) a jego zgrzybkowanie ma mieć co najmniej 50% (150% kalibru - 9mm->13,5mm). Od grzybkowania ważniejsza jest penetracja, lepiej żeby wszedł głęboko i się nie otworzył niż na odwrót. Więcej niż 45cm nie jest wskazane bo istnieje ryzyko że przejdzie przez napastnika i porazi osoby trzecie.


38Spc nie ma problemu z osiągnięciem penetracji ale jest wolny a pociski grzybkujące lubią prędkość. Co ciekawe to działa to na korzyść bo lekkie pociski są szybkie i dobrze grzybkują ale wtedy nie wchodzą wystarczająco głęboko. Takich pocisków nie ma dużo bo niewiele firm potrafi zrobić amunicję która "działa" w tym kalibrze.


357 Magnum zawsze dobrze się otwiera i wskazane jest korzystanie z grzybkujących pocisków bo pełnopłaszczowe przechodzą i lecą dalej. Potężna moc obalająca ale to trochę za dużo na tak lekką broń.


9mm to coś pomiędzy, dobre pociski się otworzą a gorsze będą miały problemy. Amunicja idealna dla służb, dobra balistyka w celu i odpowiedni odrzut.


Trzeba wziąć poprawkę że służby chcą amunicji niezawodnej, z którą nie trzeba walczyć przy strzelaniu. Amunicja pistoletowa generalnie jest do dupy i jeżeli nie oberwiesz w ważne organy to nie wyłącza cię to z walki tak jak amunicja karabinowa. 7,65 z PPK w wątrobie jest dużo groźniejsze niż 45ACP które przeszło między żołądkiem a nerką. Nawet jak oberwiesz w ważne organy to wciąż możesz próbować i dlatego służby w USA strzelają dużo żeby skrócić czas sprawności po postrzeleniu.


Wg statystyk strzelaniny w obronie własnej liczą kilka strzałów od 2 do 5. Powyżej 5 też się zdarzają ale są rzadkie, nawet bardzo.


Taki rewolwer nie jest najlepszym wyborem ale włożyłem go do kabury i przespacerowałem się wokół domu. Jest wystarczająco lekki i mały żeby nie sprawiać problemów a skoro nie jest niewygodny w noszeniu to masz większe szanse że będziesz go miał przy sobie kiedy zrobi się źle. Są artykuły z USA że ludzie kupują super-duper pistolety do obrony a potem nie noszą bo są za ciężkie i niewygodne. Każde 22lr które masz przy sobie pokona 45ACP które leży w domu.


@TrzymamKredens ten ma 5-cio nabojowy bębenek. Małe bezkurkowce są fajne i lepiej wypełniają kryteria broni do noszenia ale mikrus w 9mm kopie bardziej niż 38spc, jest gorszy do dobycia niż rewolwer z ukrytym kurkiem (kwestia kształtu) i różnie bywa z amunicją są modele z bardzo krótką rampą i nie każda amunicja chodzi płynnie.


Najlepiej mieć coś w 9mm short albo nawet w 7,65 browning jeżeli nie jesteś w stanie strzelać dobrze z 9mm para. Lepiej słabym pociskiem trafić raz niż mocnym dwa razy spudłować.

@L4RU55O jak bym miał nosić to coś w stylu hellcata w 9 para. Nigdy nie miałem problemu z opanowaniem żadnej broni ale ja mam wrodzone zdolności. Najmniejszy pistolet jaki mam to Glock 19 i da się to nosić, niewygodnie to się robi jak trzeba usiąść w aucie ale normalnie nie noszę i nie zamierzam. Jedyne przypadki jak nosiłem to jak szedłem gdzieś do toalety jak wracałem ze strzelnicy albo gdzieś w sklepie po drodze.

@pokeminatour 5 kulek. Jak już pisaliśmy, celność na dystansie obronnym jest wystarczająca. Od tej mitycznej mocy obalającej ważniejsza jest właśnie celność. To nie broń do atakowania, tylko w razie napaści masz szybko wyjąć i oddać kilka strzałów by móc następnie oddalić się od napastnika. Nawet naćpany jak dostanie w udo, jaja, biodro, nie będzie już za tobą nadążał. Nie mówiąc już o głowie czy kolanie. Poza tym ten maluch jest w zasadzie niewidoczny i czasami nawet zapominałem że go mam. Z nawet kompaktowym pistoletem to była dla mnie zupełnie inna rozmowa.


7,65 br też daje radę, tylko tutaj muszą być naprawdę dobrze mierzone strzały. Ciekawą opcją jest .30 super carry, ale to jeszcze niszowa propozycja.


Trenować, trenować i trenować, broń to 30% sukcesu

@TrzymamKredens Obadaj mojego echelona 4.0c compact fenomenalny do noszenia, hellcat z resztą z tej samej stajni

co prawda nie noszę na co dzień bo nie czuję takiej potrzeby ale czasy się zmieniają

@EvilDick Youtubologia stosowana ale jak oglądasz odpowiednich ludzi to znajdziesz dużo wiedzy. Bardziej lucky gunner niż kentucky ballistic. Ten pierwszy mierzy grzybkowania pocisków, ten drugo strzela z armat do arbuzów.


Oczywiście kentucky i inni dają frajdę z oglądania ale wiedzy specjalistycznej z tego nie ma.

No niestety pi⁎⁎⁎⁎lą kocopoly i to bardzo często, sporo mitów narosło wśród posiadaczy przez lata w ogóle. U nas za to odpowiada w sumie wojsko i myśliwi - no bo w tych grupach ludzie najczęściej mieli kontakt z bronią palną. Mityczne przebijanie szyny kolejowej z AK czy jedyny koszerny nabój to 30-06. Z takich drobnych rzeczy to jak płachta na byka działa na mnie usilne używanie określenie danej amunicji mianem kalibru np. kaliber 9x19mm czy .223, mimo że na wszelkich kursach pierwsze definicje które się poznaje to m.in. kaliber waśnie :P

Zaloguj się aby komentować