@pokeminatour 9mm z pistoletu full size to 550-600J. 38Spc z 2 cali to około 240-280J, 357 Magnum to od 550 do 700J woęc energetycznie mam moc jak policyjne Glocki. Inna sprawa że strzelanie z 357 powoduje ból całej ręki i nie da się strzelać szybko z powodu odrzutu. No i nie noszę go przy sobie, nie mam potrzeby. To głównie klamot do generowania frajdy.
Tak jak widać na zdjęciach celność jest co najmniej wystarczająca a moc pocisku nawet w 38Spc daje radę.
Wg FBI pocisk ma przejść przez 4 warstwy odzieży i wejść w żel balistyczny na głębokość od 30 do 45cm (12-18 cali) a jego zgrzybkowanie ma mieć co najmniej 50% (150% kalibru - 9mm->13,5mm). Od grzybkowania ważniejsza jest penetracja, lepiej żeby wszedł głęboko i się nie otworzył niż na odwrót. Więcej niż 45cm nie jest wskazane bo istnieje ryzyko że przejdzie przez napastnika i porazi osoby trzecie.
38Spc nie ma problemu z osiągnięciem penetracji ale jest wolny a pociski grzybkujące lubią prędkość. Co ciekawe to działa to na korzyść bo lekkie pociski są szybkie i dobrze grzybkują ale wtedy nie wchodzą wystarczająco głęboko. Takich pocisków nie ma dużo bo niewiele firm potrafi zrobić amunicję która "działa" w tym kalibrze.
357 Magnum zawsze dobrze się otwiera i wskazane jest korzystanie z grzybkujących pocisków bo pełnopłaszczowe przechodzą i lecą dalej. Potężna moc obalająca ale to trochę za dużo na tak lekką broń.
9mm to coś pomiędzy, dobre pociski się otworzą a gorsze będą miały problemy. Amunicja idealna dla służb, dobra balistyka w celu i odpowiedni odrzut.
Trzeba wziąć poprawkę że służby chcą amunicji niezawodnej, z którą nie trzeba walczyć przy strzelaniu. Amunicja pistoletowa generalnie jest do dupy i jeżeli nie oberwiesz w ważne organy to nie wyłącza cię to z walki tak jak amunicja karabinowa. 7,65 z PPK w wątrobie jest dużo groźniejsze niż 45ACP które przeszło między żołądkiem a nerką. Nawet jak oberwiesz w ważne organy to wciąż możesz próbować i dlatego służby w USA strzelają dużo żeby skrócić czas sprawności po postrzeleniu.
Wg statystyk strzelaniny w obronie własnej liczą kilka strzałów od 2 do 5. Powyżej 5 też się zdarzają ale są rzadkie, nawet bardzo.
Taki rewolwer nie jest najlepszym wyborem ale włożyłem go do kabury i przespacerowałem się wokół domu. Jest wystarczająco lekki i mały żeby nie sprawiać problemów a skoro nie jest niewygodny w noszeniu to masz większe szanse że będziesz go miał przy sobie kiedy zrobi się źle. Są artykuły z USA że ludzie kupują super-duper pistolety do obrony a potem nie noszą bo są za ciężkie i niewygodne. Każde 22lr które masz przy sobie pokona 45ACP które leży w domu.
@TrzymamKredens ten ma 5-cio nabojowy bębenek. Małe bezkurkowce są fajne i lepiej wypełniają kryteria broni do noszenia ale mikrus w 9mm kopie bardziej niż 38spc, jest gorszy do dobycia niż rewolwer z ukrytym kurkiem (kwestia kształtu) i różnie bywa z amunicją są modele z bardzo krótką rampą i nie każda amunicja chodzi płynnie.
Najlepiej mieć coś w 9mm short albo nawet w 7,65 browning jeżeli nie jesteś w stanie strzelać dobrze z 9mm para. Lepiej słabym pociskiem trafić raz niż mocnym dwa razy spudłować.