Na Krymie, w pobliżu miasta Saki, doszło do pożaru rosyjskiego radaru obrony powietrznej 96L6. System ten, kluczowy dla wsparcia baterii rakietowych S-300 i S-400, został całkowicie zniszczony przez ogień. Jak podaje "Defence Blog", pożar wybuchł podczas transportu radaru, a jego przyczyna pozostaje nieznana.


Incydent wpisuje się w rosnącą listę strat sprzętowych Rosji w trakcie wojny w Ukrainie. Analitycy z Oryx odnotowali już co najmniej trzy zniszczone radary 96L6 od początku konfliktu. Utrata tych systemów osłabia zdolność Rosji do wykrywania i zwalczania zagrożeń powietrznych.


Radar 96L6 to nowoczesny system radiolokacyjny dalekiego zasięgu, który stanowi kluczowy element rosyjskiej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Jest to trójwspółrzędna stacja radarowa przeznaczona do wykrywania i śledzenia celów powietrznych, w tym samolotów stealth, pocisków manewrujących oraz dronów. Sprzęt ten pełni rolę radaru akwizycji celów dla systemów obrony powietrznej, takich jak S-300 i S-400, znacząco zwiększając ich zdolności bojowe.


Radar 96L6 pracuje w paśmie centymetrowym, dzięki czemu może precyzyjne określać pozycję i wysokość celów. Jego maksymalny zasięg wykrywania wynosi ok. 300-400 kilometrów, a wysokość śledzenia celów sięga 100 kilometrów. Dzięki nowoczesnej technologii skanowania elektronicznego jest w stanie jednocześnie śledzić kilkaset obiektów. Może też działać w trybie samodzielnym lub w pełnej integracji z systemami obrony powietrznej, przekazując dane o zagrożeniach do wyrzutni rakietowych.


No szkoda, szkoda


https://tech.wp.pl/nie-dotarl-nawet-na-front-a-juz-splonal-rosjanie-nie-beda-zadowoleni,7132168438716928a


#wojna #ukraina #rosja

Komentarze (6)

Ciekawe, czy te wszystkie systemy wykrywania nie emitują szkodliwych dla ludzi fal i czy obsługa takiego sprzętu nie będzie miała po wojnie problemów zdrowotnych.

Zaloguj się aby komentować