#motoryzacja #mechanikasamochodowa #zpamietnikamechanika


Pamiętacie citroena co zgubił i znalazł kompresję? Nadal jeździ, znowu chwilę stał nie odpalany, dziś odpalił jak sieczkarka, w zasadzie jedyne co tam się mogło stać to nagar na pierścieniach które stanęły.


Pytanie do osób które używały - jaka płukanka w olej? Myślę czy nie połączyć tego z zalaniem nafty na tłoki a potem kompleksowo wymiana oleju z filtrem. Ktoś coś?


Znajomy z zaprzyjaźnionego warsztatu polecił forte do pierścieni, cena ostra, zastanawiam się czy jakis tańszy środek nie da takiego samego efektu tzn rozpuści nagar w silniku. Auto chyba jeździło na jakimś badziewiooleju bez żadnych dodatków czyszczących

Komentarze (9)

Płukanki to w sumie głównie nafta więc to tak jakbyś chciał kupić wiadro plastikowe z rączką 10L lub takie samo ale na cenówce napis 'Wiadro detailingowe'.

Ostatecznie ropa ze spirytusem 1/3 i zostawić na noc.

Jak masz warunki to próba olejowa i pomiar kompresji przed i po

@dolchus zerknij na mój poprzedni wpis bo to jest epopeja swego rodzaju. Zgadzam się z tą analogią wisderkową, kuweta budowlana 30zł, kuweta do borygo 120zł, materiał i wykonanie to samo

To jeszcze może być tak że uszczelniacze zaworowe do wymiany, tylko że wtedy dymi po rozruchu przez chwilę jak długo stoii nieodpalany.

@Hejto_nie_dziala to nie muszą być pierścienie. Miałem taki przypadek w starym mercu. Kompresja ginęła i wracała za godzinę jakby nigdy nic. Przyczyna - zawieszające się hysrauliczne popychacze zaworów, a powód - kilka zjawisk jednocześnie tj. Niski poziom oleju i brudny smok w misce olejowej oraz parkowanie na pochyłości.

Zaloguj się aby komentować