Komentarze (7)

Przy tej normalizacji chlania jaką mamy to mu się nie dziwię. Rozumiem że ktoś pije drinka co wieczór i sobie tam spokojnie torturuje wątrobę a od święta się napierdoli aż do zgonu bo przeszacował możliwości, zdarza się.


Tylko że są ludzie co nie potrzebują okazji żeby chlać i drzeć mordę. Najgorsze jest to że ludzie przymykają na to oko bo przecież kto nie lubi wódeczki?

Zaloguj się aby komentować