Minęło 14 dni roboczych od dnia, w którym oddałem sprzęt na serwis. Jest to maksymalny termin na naprawę lub jakikolwiek kontakt ze strony gwaranta określony w jego własnym regulaminie. Oczywiście kontaktu nie ma, telefonu nikt nie odbiera. Co mogę z tym zrobić? Nic. Czemu skorzystałem z gwarancji, a nie rękojmi? Bo w praktyce to gówno nic nie daje (doedukowałem się). Różnica polega na tym, że musi mi w 14 dni kalendarzowych dać odpowiedź. I nawet jakby mi ją uznali i napisali, że naprawią to i tak finalnie trafiłoby do tego samego miejsca, gdzie jest teraz. Czas na naprawę nie jest nigdzie jasno określony. Moze to trwać jeszcze tydzień, a może trwać pół roku. O wszystko trzeba się napierdalać. Wszyscy są mili do czasu sprzedaży, potem wyjebane jaja.
#zalesie
