Miejscowy banan, syn właściciela kilku hurtowni budowlanych i Mrówki w Czechowicach-Dziedzicach, komentuje wpis młodego gościa szukającego pracy. Pewnie tak jak młody Kulczyk dorobił się na roznoszeniu ulotek, he he

I jeszcze mu to ludzie lajkują...


#rekrutacja #banan #praca #spotted

524225a5-59ce-4063-ba1c-97a2d69a9fad

Komentarze (5)

Ragnarokk

@Poliszynel

Oskarków bananowych nie bronie, ale jak ktoś w takim wieku już dużo branży obleciał to może być znak, że nie potrafi dogadywać sie z innymi, nie potafi usiedzieć na miejscu lub ma jakieś konkretne problemy z tych typowych u młodych. Oczywiście nie musi, są różne inne powody dla którego tak mogło się zdarzyć.

Opornik

@Ragnarokk pytanie od którego roku, od 19? 18? To dość czasu by posmakować różnych branż, co podejdzie, sam pisze że elektryka. Dobrze że młodzi nie mają tak jak moje pokolenie w latach 90.

Poliszynel

@Ragnarokk Równie dobrze mógł zapieprzać od 15 roku życia w każde wakacje i po zawodówce łapać się do każdej pracy, więc to jego cv tak może wyglądać w wieku prawie 22 lat. Nie znasz, nie oceniaj

Ragnarokk

@Poliszynel Nie oceniam. Czy tam Oskarek nie ocenia. Zadaje pytania. Lekko tylko sugerujące


@Opornik Wiadomo, 22 lata to koleś może już pracować szóstą wiosnę. To jest już sporawo czasu by trochę świata zwiedzić. Ale jak zaczął 3 lata temu to bardziej zastanawiające.

NiebieskiSzpadelNihilizmu

@Ragnarokk kto kojarzy paszteciarza z pbbit ten wie o czym mowa A na banana od hurtowni budowlanej i sklepu budowlano-wykończeniowego i jego mądrości to bym uważał, bo fajnie się wyrokuje jak stary śpi na kasie i nie musisz robić nic, żeby być bezpiecznym, a prawda jest taka, że dzisiejsze szkoły zawodowo-techniczne same nie potrafią skutecznie sprzedać człowiekowi tego czym się będzie zajmować i przedstawić mu realnego planu na przyszłość po danym kierunku na etapie reklamowania się.


Jeśli nie jesteś jednym z tych rzadkich przypadków, które już w gimbazie (a teraz końcu podstawówki) wiedzą definitywnie co ich kręci, to wybierasz kierunek praktycznie na ślepo (albo "bo kumple tam idą"), grubo po fakcie następuje weryfikacja rzeczywistości i albo ci się udało, albo wtopiłeś. A jak wtopiłeś, bo jednak stwierdzasz "to nie to", to albo przejebałeś przykładowo rok i zmieniasz kierunek godząc się, że tego już ci nikt nie odda, albo stwierdzasz, że chuj w to, męczysz to do końca, mimo że totalnie ci to nie leży, a po wszystkim zaczynasz szukać co ci się faktycznie podoba i szkolić się w tym już na własną rękę. Miałem dosłownie w klasie w technikum taki przypadek- finalny efekt był taki, że kiedy ja kończyłem studia magisterskie (i to po roku przerwy po inżynierze więc w sumie to 6 lat po skończeniu technikum!), to on dopiero kończył się kształcić na własną rękę na takim poziomie, jak gdyby skończył technikum.

Zaloguj się aby komentować