@Ragnarokk kto kojarzy paszteciarza z pbbit ten wie o czym mowa A na banana od hurtowni budowlanej i sklepu budowlano-wykończeniowego i jego mądrości to bym uważał, bo fajnie się wyrokuje jak stary śpi na kasie i nie musisz robić nic, żeby być bezpiecznym, a prawda jest taka, że dzisiejsze szkoły zawodowo-techniczne same nie potrafią skutecznie sprzedać człowiekowi tego czym się będzie zajmować i przedstawić mu realnego planu na przyszłość po danym kierunku na etapie reklamowania się.
Jeśli nie jesteś jednym z tych rzadkich przypadków, które już w gimbazie (a teraz końcu podstawówki) wiedzą definitywnie co ich kręci, to wybierasz kierunek praktycznie na ślepo (albo "bo kumple tam idą"), grubo po fakcie następuje weryfikacja rzeczywistości i albo ci się udało, albo wtopiłeś. A jak wtopiłeś, bo jednak stwierdzasz "to nie to", to albo przejebałeś przykładowo rok i zmieniasz kierunek godząc się, że tego już ci nikt nie odda, albo stwierdzasz, że chuj w to, męczysz to do końca, mimo że totalnie ci to nie leży, a po wszystkim zaczynasz szukać co ci się faktycznie podoba i szkolić się w tym już na własną rękę. Miałem dosłownie w klasie w technikum taki przypadek- finalny efekt był taki, że kiedy ja kończyłem studia magisterskie (i to po roku przerwy po inżynierze więc w sumie to 6 lat po skończeniu technikum!), to on dopiero kończył się kształcić na własną rękę na takim poziomie, jak gdyby skończył technikum.