Miała być przyjemna wieczorowa jazda, a było tak:

- wiatr, że zatrzymuje rower;

- gleba przy pierwszym zjeździe, na szczęście nic się nie stało, prócz pobitej szybki w telefonie;

- biegające psy bez smyczy w lesie, jednak nie było okazji użyć gazu.


Tak więc zamiast przejażdżki, powrót po godzinie i zimne piwo.

Taki dzień nie do jazdy.


#rower #paweljumper #zalesie

Komentarze (12)

"na szczęście nic się nie stało"


@ZielonkaUno. takie NIC to kilka stówek w plecy jeśli się chce mieć telefon, a nie ścierkę z podświetleniem :<


a tak w ogóle to wymiieniłeś większość wkurwiaczy przy kręceniu korbą >_<

Szybka ochronna ;) także na farcie. Do poniedziałku nie będę jeździł, bo w weekend to katorgą nie jazda. Trzeba dodać do listy sobotnich i niedzielnych rowerzystów, których nic nie interesuje BO ON JEDZIE!

@ZielonkaUno. akurat zachowanie większości rowerzystów wygląda jakby uważali że zapisy PoRD to tylko tych wstrętnych puszkarzy dotyczą, także to nawet nie kwestia kultury tylko totalnego wyjebania.

Jestem kierowcą roweru jak i też samochodu. Moim zdaniem dopóki ludzie nie znajdą w sobie trochę pokory, to nic się nie zmieni. Na drodze każdy uważa, że jest najważniejszy, ale rowerzyści już naprawdę przesadzają. Np. ostatnio jakiś chłop wyprzedzał na przejściu dla pieszych lewym pasem, nie patrząc na rowerzystów z naprzeciwka. Twierdził, że przecież nie jechał samochodem. Także też coś w tym jest co piszesz. O "stłuczkach" z idiotami już nie będę wspominał, bo szkoda nerwów

@Fox w ogóle to @ZielonkaUno. Napisał to tak jakby był psychopatą czekającym na najdrobniejszy pretekst do użycia gazu zanim się nie przeterminuje.

@ZielonkaUno. Przyznaj się szczerze, te psy były w odległości 50 metrów lub większej i nawet nie zauważyły Twojej obecności ale gaz miałeś już w ręce. Tak było?

Mijaliśmy się? Też miałem kiedyś psa, ale na rowerzystów czy przechodniów nie zwracał nawet uwagi. A te w lesie często nie reagują nawet na przywołanie. Więcej wyobraźni to zrozumiesz :)

Zaloguj się aby komentować