Dyskusja użytkownika smierdakow
Mężczyzna nie będzie już musiał – by sprostać ideałom – przełamywać oporu, „zawsze troszkę gwałcić”, uwieść, zmanipulować albo porwać.
Teraz wyzwaniem będzie uzyskanie entuzjastycznej zgody. A brak świadomej i dobrowolnej zgody na obcowanie płciowe będzie jednoznacznie traktowany jako gwałt.
Koniec z tłumaczeniami o „wrodzonym męskim popędzie”, którego „nie da się poskromić i trzeba mu ulec”, o „instynkcie”, jurności, „męskich potrzebach” – które pozwalały na to, by gwałcić i nie ponosić za to odpowiedzialności, bo na gwałt trwało kulturowe przyzwolenie.
W każdym razie dla prokuratur i sądów nie będzie to już podstawa do przekonywania ofiary gwałtu, że sama jest sobie winna, bo przecież powinna wiedzieć, jacy są mężczyźni, że powinna była przewidzieć, a skoro nie przewidziała, to jest głupia, naiwna i spotkała ją słuszna kara.
Może się okazać, że mężczyzna potrafi nad sobą zapanować, potrafi słuchać, zauważyć i uszanować, że ktoś, kto może jeszcze przed chwilą chciał seksu, właśnie się rozmyślił.
#polityka