Potwierdzam, na 3 roku studiów matemacznych mam raz w miesiącu faktycznie zajęcia z matematyki, a normalnie mam takie przedmioty jak "zmiana płci", "zalety bycia gejem" "wszystkie zaimki" czy "namawianie dzieci do przejścia na queer". Oczywiście ze wszystkiego obowiązkowe laborki, i z egzamin.
Znajomy na informatyce na innym uniwerku ma podobnie, z tym że on jeszcze musi zadowolić seksualnie egzaminatora tej samej płci
Ostatnio coś sporo widzę postów próbujących powiązać wykształcenie z lewactwem i zawsze za takimi postami stoi mocna dawka chłopskiego rozumu
> wyślij swoje dziecko na studia do dużego miasta by nabrało doświadczenia, poznało świat i nowych ludzi.
> dziecko staje się bardziej tolerancyjne i otwarte na innych
> <angry-npc-face>
> hurr durr, miało wyjść inaczej! Dlaczego uczelnie są lewackie
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować