#matura ostatnim wpisem wywołałem małą dyskusję.
Doszliśmy do konkluzji że najlepszym rozwiązaniem jest przywrócenie egzaminów na studia
Ale właśnie wpadłem na pomysła
-
Matura to tak zwany egzamin dojrzałości, więc robimy go po każdym rodzaju szkoły średniej/zawodowej. (Co z starszymi wyborcami?)
-
Egzamin jest ze znajomości systemu podatkowego/społecznego/wyborczego/ekonomicznego etc. Domyślacie się o co mi biega?
-
Osoba dopiero po zdaniu egzaminu nabyłaby prawa wyborcze.
-
Ale by to namieszało na scenie politycznej?