Dyskusja użytkownika maximilianan
Mama mnie poinformowała, że w zeszłym tygodniu jeden z naszych kotów przeszedł przez tęczowy mostek.
Pamiętam jak wioskowa kotka przyniosła swoje młode na działkę rodziców. To generalnie była kotka sąsiadów, ale mieli ja w d⁎⁎ie i uznała, że u nas jest fajniej xd no i przyniosła dwie małe kuleczki, chłopca i dziewczynkę. Małe, puchate, zmarznięte (bo to zima była). No i tak sobie zostawały w domku (rodzice tam generalnie mieszkali, ale na czas jak byli w pracy to kotki były zamknięte, miały żarcie i ciepło), a jak się do nich wracało to żadna firanka się nie ostała, za to siedziały dwa małe, grzeczne, futrzaste aniołki.
To było 14 lat temu. Od tego czasu dziewczynka była zawsze kochana i zakochana w moim ojcu i mnie (i kamieniach, j⁎⁎⁎na strasznie lubi ocierać się o kamienie), a chłopczyk - jak to chłopczyk - został największym zakapiorem na wsi. Regularnie przychodził po przejściach (ale zwycięskich, nigdy nie był jakoś mocno poobijany), wybywal na kilka(naście) tygodni i zawsze wracał jak już był zbyt głodny xd
Kilka lat temu prawdopodobnie potrącił go samochód bo już nie był taki żwawy i choć nigdy nie dawał się klepnac po dupce to widać było, że teraz mu to przeszkadza nie tylko przez dumę, ale też jednak trochę boli. Wtedy zaczął być bardziej domatorem niż obieżyświatem, ale na pewno nie kolanowcem. Mamy w domu dwa psy, oba ustawił sobie do tego stopnia, że samo jego stanie w przejściu powodowało, że te dwa diabły tamsanskie bały się przejść, chociaż jak go nie zaczepiały to nic im nie robił. Ot, kiedyś próbowały i dostawały po pyskach xd było to dość śmieszne jak na jego widok błagały o pomoc i "ugotowanie drogi" przez staniecie tak, żeby miały korytarz xd
Nasz wioskowy zakapior niestety chorował ostatnimi czasy: miał bardzo opuchnięte policzki, najpewniej przez problemy z uszami. No i jak to kot problemy z nerkami. To wciąż nie przeszkadzało mu w przyjmowaniu pieszczot i robieniu kocich oczu, żeby dostał jeszcze troszkę mleka albo saszetki. No ale umówmy się, kto odmówi takiemu przystojniakowi?
No i nadszedł ten dzień. Książę ciemności przyszedł do domu po raz ostatni pożegnać się z domownikami, potem wyszedł na, jak można było wtedy myśleć, typowy wieczorny spacer. Jednak tej nocy postanowił nie trudzić innych drapaniem w drzwi. Położył się w swoich ulubionych krzaczkach i zasnął wygodnie, na pewno myśląc o kolejnych saszetach i mleku, które wyżebrze na swoje słodkie oczka.
Trzymaj się Rumcajs. Myślę, że miałeś dobre życie. Ja dzięki tobie na pewno miałem je lepsze. Dobranoc przyjacielu
#koty









