Mam pytanie do @Rozpierpapierduchacz albo kogoś ogarniętego w temacie - wychodzę z psem pobiegać, ale że psiak nie dorównuje mi tempa to wymyśliłem że przypnę go w połowie biegu, w lesie do drzewa i zrobię wtedy 10 krótkich interwałów góra dół. Pies miałby wtedy czas trochę odsapnąć i mnie cały czas przy tym widzi ale jakoś po 2 razach zaczął w trakcie szczekać - jakby się bał że go zostawię? Ma ktoś pomysł co z tym fantem zrobić?
Komentarze (9)
@pietrodolan Możesz próbować po każdym podchodzić do psa i dawać mu jakiś smakołyk i pogłaskać, jak zacznie za wcześnie szczekać to musisz poczekać na przerwę w szczekaniu żeby do niego podejść. Zamiast smakołyku możesz mu dać na co któryś interwał zabawkę najpierw się z nim trochę poszarpiesz o nią a potem mu zostawiasz.
Ale w zasadzie powinieneś zacząć uczyć psa warować oddzielnie od biegania.
Najgorsze co możesz zrobić to za każdym razem jak zaszczeka przybiegać do niego.
Gx
@Man_of_Gx no dobra, ale po co? Pies nie nadąża z bieganiem, więc nie jest to odpowiedni partner dla niego, a mało jest psów, które faktycznie potrzebują biegać. To czego potrzebuje pies, to swobodna eksploracja, czyli wąchanie na dowolnym. Bieg wymuszony, czy to nad chęci, czy nad możliwości, może być wręcz szkodliwy. W opisanej sytuacji znacznie lepiej oddzielić psa od biegania bo ani jedno ani drugie nie ma z tego faktycznej satysfakcji @pietrodolan
@Man_of_Gx bo nie nadąża i trzeba kombinować z wiązaniem go do drzewa? Jeśli nie nadąża, to lepiej biegać swoim tempem samemu, a z psem wychodzić osobno, nawet sobie z nim podczas tego spaceru pobiegać, ale jego tempem. Tym bardziej, że często takie biegania z psem służą jako substytut eksploracji.
Jak nie daje rady, to nie daje rady, są niekompatybilni i tyle. To jak iść pobiegać z niedomagającą dziewczyną i ją zostawić z tyłu w lesie. Na upartego można, tylko po co i komu to ma służyć?
@Rozpierpapierduchacz ale to nie wygląda tak, że ja go ciągnę za szyję całą drogą - w pierwszą stronę to on się wyrywa do przodu i ja muszę go spowalniać - po prostu jest spasiony (Labrador, nie moja wina, bo nie ja go karmię, jedynie wychodzę z nim na spacery) i po jakichś 30min już widać, że woli wolniejszy chód który nie jest kompatybilny z bieganiem (i wtedy też się do niego dostosowuję, zwalniam) - po prostu szukam sposobu, żeby mimo wszystko zgrać się lepiej, stąd pomysł z przywiązaniem do drzewa i jedyne co to chciałem zrozumieć czemu szczeka i czy mogę go jakoś "poprawić". Nie wiem skąd taki ton, jakbym sprawiał jakąś krzywdę psu wychodząc z nim pobiegać
Zaloguj się aby komentować