“Magiczne grzybki” a depresja. Znane są skutki krótkotrwałego stosowania psylocybiny

Psylocybina, czyli tzw. “magiczne grzybki”, to alkaloid o właściwościach psychodelicznych występujący naturalnie w setkach gatunków grzybów psylocybinowych. Obok LSD, psylocybina jest jednym z najpopularniejszych psychodelików. W większości krajów jej stosowanie jest nielegalne. W Polsce znajduje się w wykazie środków odurzających w grupie I-P. Badacze przeanalizowali jej działanie po zastosowaniu u pacjentów z depresją.


Badania nad grzybkami psylocybinowymi miały miejsce już w latach 50. i 60. XX wieku. To właśnie wtedy zaczęto próbować zastosowania substancji psychoaktywnych w chorobach psychicznych. Nowa metaanaliza przeprowadzona przez naukowców z Uniwersytetu Georgia sugeruje, że psylocybina może być bezpieczną alternatywą dla tradycyjnych leków stosowanych w leczeniu zaburzeń psychicznych. [...]


#medycyna #psychiatria #depresja #leczenie

Aptekarski

Komentarze (23)

Nienawidzę narkusow. Lepiej już nawet się napić i wesoło pobawić i potańczyć ale z umiarem oczywiście ja nie piję dużo ale mój chłopak lubiał sobie wypić nieraz. Ale narkotyki to są ćpuny, obrzydza mnie to.

@AsiaUK Alkohol to też narkotyk. Najebusy nie różnią się niczym od narkusów. Szczerze, wolę nawet kogoś na gandzi, niż pijanego, bo ktoś po gandzi z reguły będzie mniej agresywny nił po alko.


A tak w ogóle słaby bait, 2/10 bo odpisałem.

@Enzo Wiem, tak czy siak warto nie pozostawiać takich głosów bez wyjaśnienia. Kiedy za dużo tego typu bzdur funkcjonuje, to w zbiorowej percepcji się takie zdanie utrwala.

@Mr.Mars no mnie irytuje sprzedawanie grzybkow, trawki, jako rozwiązanie wielu problemów psychicznych...


Tu akurat nie tak nachalnie

@tyle_slow o jakiej diecie masz na myśli?

Grzybki mogą być kolejna alternatywą na dietę/ leki/ bieganie itp. Zwłaszcza jeżeli inne sposoby nie zadziałały.

A ja bym z chęcią spróbował jakieś małe dawki na poprawę nastroju ale trochę się cykam że coś się poprzestawia w głowie.

@AsiaUK Idź stąd zboczeńcu udający kobietę. Tworzysz takie gówno konto i pewnie walisz konia w skarpetę jak ci ktoś coś odpisze

@Enzo Nie wiem z czego bierze się u Ciebie strach, ale ja obawiałem się, że odetnie mnie od rzeczywistości, nie będę miał żadnej kontroli nad ciałem/ widział wszędzie falujące heksagramy itp.

Czułem się jakbym był pijany i zjarany jednoczesnie, ale dalej pozostawałem sobą I miał "kontrolę" nad wszystkim.

Jeśli chodzi o wzrok, to wszystko miało inny kolor (czasami podobny efekt uboczny przy antydepresantach) I trochę falowało, ale to może efekt nudnosci/ zawrotów głowy

> Naukowcy skupili się najpierw na ocenie reakcji organizmu na przyjęcie niewielkich dawek leku. Nie zbadano jeszcze skutków długotrwałego stosowania psylocybiny u pacjentów z depresją


cała ta psylocybina to bardziej ciekawostka, bo jeszcze długa droga nad badaniami


a co do krótkotrwałego działania, to przy podobnych skutkach ubocznych jaki sens ma stosowanie psylocybiny w porównaniu do już istniejących leków? Wszystkie są uzależniające, więc jedyny atut to dodatkowy środek na liście aby nie wpaść w uzależnienie z tymi dotychczas przyjmowanymi.

@VonTrupka psychodeliki nie są uzależniające. Mają ekstremalny wzrost tolerancji, to co cię pozamiata pierwszego dnia, trzeciego cię nie ruszy. Nie można ich używać cały czas. Poza tym zazwyczaj ludzie nie chcą, bo to po prostu za dużo do przetrawienia. Z drugiej strony wymagają dużo pracy. Taką pigułkę łykasz raz dziennie, wytrzymujesz co się odpierdala przez pierwsze kilka tygodni kiedy lek wgryza się w organizm i jest spoko... albo nie i trzeba spróbować innego antydepresantu.


Z drugiej strony trip na grzybach, chociaż musisz się do niego przygotować, czy to dietą, czy książkami duchowymi, a potem sam trip - dobrze się wyspać, przygotować otoczenie, muzykę, podejście, lekarz do pilnowania itd.., ale po takim 4h tripie masz spokój na kilka miesięcy.

Porównaj to z kilkoma tygodniami kiedy chcesz się zabić - częsty skutek uboczny antydepresantów od big pharmy.

@Legendary_Weaponsmith dość przerażające dla mnie co piszesz


nie próbowałem antydepresantów, choć te dropsy gryzie bardzo wielu moich znajomych. Wszyscy się z tym kryją, choć widać gołym okiem co mają w apteczkach, kosmetyczkach, szufladach, albo ściemniają że głowa boli i muszą wziąć tabletkę.


Kilku znajomych przekąszających psylocybki też mam. Choć lubię grzyby, to przez tyle lat nie zdecydowałem się na te psychodeliczne. Może gdybym sam je zebrał, mając oczywiście pewność że to są TE, a nie podobne trujaki, to być może bym spróbował. Ale grzybów zbieranych cudzą ręką nigdy nie poważę się próbować.


Cieszy mnie jednak to, że prowadzone są badania nad wykorzystaniem naturalnej substancji.

Zaloguj się aby komentować