Ludzie, proszę sprzątajcie po swoich pieskach! Niecały rok temu zdecydowałem się na pierwszego psiaka w swoim dorosłym życi (wcześniej miałem jako dziecko psa w domu rodzinnym) i nie wyobrażam sobie spaceru bez woreczków.
Niestety, ale przez ostatnie 2 tygodnie spaceru po parku wszedłem jakieś 5 razy w gówno xD Buty zimowe z wypustkami, więc niestety ale na tarasie było szorowanie tego nad miską z wodą i mydłem i czyszczenie patyczkiem do uszu. I tak za każdym razem. W końcu kupiłem bardzo długą smycz, co dla szczeniaka beagle poza lasem też nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem (trzeba być mega czujnym), zwłaszcza że X psów w okolicy, ale po prostu wchodzenie wgłąb trawnika jest jak przeprawa po polu miniowym :D
Jeszcze niedawno chwaliłem ludzi, że dziś po psie to sprząta prawie każdy, bo jeszcze 10-15 lat temu sprzedaż woreczków na kupę pewnie szorowała po dnie, bo ludzie nie sprzątali, ale chyba jednak się myliłem. W parku na trawniku gówno jest co drugi metr. Po ciemku po prostu łatwo się władować.
#psy #gownowpis #przemyslenia