Ludzie, którzy zasnęli wieczorem w czwartek, 4 października 1582, obudzili się dopiero 15 października.


Rolnik, co miał daninę płacić każdego 10 dnia miesiąca, przyłożone miał pałą po łbie za spóźnienie.

Kowal, co miał tydzień na wykucie miecza na 10 października, spóźnił się z zamówieniem i klient przyłożył mu pałą po łbie.

Młody zakonnik, który odpowiedzialny był za suszenie mięsa, przerwał proces przedwcześnie, myśląc, że tydzień już minął, czym zepsuł solidną porcję i za to przyłożył mu pałą po łbie opat.

Młody czeladnik u szewca, umówił się z mistrzem, że 10 października otrzyma wolne popołudnie, które przeznaczy na intymny spacer z córką myśliwego. Niestety dzień ten nigdy nie nastąpił i żądny miłości młodzian, swojej pały do niczyjego łba przyłożyć okazji nie miał.


Wszystko to dlatego, że dnia 10 października nie istniał, bowiem po 4 października, nastąpił 15.


A teraz to narzekanie jak godzinę się przesunie, francuskie pieski


#ciekawostkihistoryczne

42789c49-66f6-4815-9dd4-e32ffb88473d

Komentarze (3)

a w polsce XXI wieku nadal pociagi na wiosne dostaja godzine opoznienia, a na jesien czekaja godzine w polu. problemy nie znane w zadnym innym systemie

@Spleen Potem był niezły pierdolnik w Europie, bo kraje katolickie przyjęły nowy kalendarz, a protestanckie przez kilka wieków nie. Nie mówiąc już o prawosławnych r0sjanach, którzy zwlekali do 1917 roku.

W Nowym Jorku najpierw był nowy czas, potem przejęli go od Holendrów Anglicy, więc znów cofnęli kalendarze, a potem znów była zmiana.

@Spleen może rolinik który miał płacić 10go dnia miesiąca w takim układzie w ogóle nie musiał zapłacić? ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

Zaloguj się aby komentować