Lubię memy polityczne starające się jakoś opisywać rzeczywistość.
Dziś mi taki wpadł
#heheszkipolityczne #chiny #zzt #memy

Lubię memy polityczne starające się jakoś opisywać rzeczywistość.
Dziś mi taki wpadł
#heheszkipolityczne #chiny #zzt #memy

@eloyard jeden z ostatnich dowódców wojskowych z realnym doświadczeniem militarnym spada z rowerka (i w dodatku do tej pory zaufany człowiek Xi Jinpinga
cały czas powtarzam, nie ma opcji na wojnę w Tajwanie
@eloyard albo Xi za wszelką cenę by chciał, ale wszyscy po kolei dowódcy wiedzą, że to nie ma żadnej szansy powodzenia, albo faktycznie tamtejsza armia jest niewiele mniej przeżarta korupcją niż rosyjska
Co tak czy siak nie świadczy to najlepiej o możliwości wojny o Tajwan
@bojowonastawionaowca Przez ostatni rok trochę zmieniłem zdanie na temat ewentualnej wojny o Tajwan i też uważam że prawdopodobieństwo tego konfliktu jest raczej małe. Z ekonomicznego i geopolitycznego punktu widzenia ten konflikt nie bardzo ma sens i Chinom bardziej opłaca się czekać bo może pojawi się jakiś korzystny dla nich rozwój wypadków. Ale jest jedna ewentualność która zwiększa ryzyko takiego konfliktu. Jeżeli w Chinach zaczną się niepokoje społeczne i partia będzie potrzebować jakiegoś czynnika wzmacniającego nastroje nacjonalistyczne i wzmocnienia swojej władzy to wtedy mogą się zdecydować na taki ryzykowny ruch i spróbować zająć Tajwan.
@brain i tu się zgadzam, to jest IMO jedyna możliwość na wojnę w Tajwanie
I bynajmniej nie jest ona zerowa, bo wzrost gospodarczy mimo baaaardzo dużego stymulusu nieustannie hamuje (Q4 to było 4,5% r/r)
@brain ja jeszcze jednak boję się, że wysra się na szeroki świat temat z rzeczywistą liczbą ludności w Chinach będącą wg niektórych rzeczywiście na poziomie kilkuset milionów (i starzejącą się), a nie ponad miliarda... wtedy może jednak dojść do panicznego przegięcia pałeczki i próby siłowego przejęcia Tajwanu, żeby po 1: przyćmić problem, po 2: skorzystania z okazji póki reszta się nie otrząsnęła z tych wieści i nie uznała że rozpychanie się ChRL w okolicy jednak można powstrzymywać bardziej ostro niż do tej pory.
@eloyard To co piszesz traktuje jaki czynnik mogący wywołać kryzys poparcia partii w Chinach. Jak się okaże że to kolos na glinianych nogach to niepokoje społeczne będą wzrastać. Nie wierze w jednak możliwość nagłego zaatakowania Tajwanu w czasie kiedy reszta świata będzie w szoku. Niedawno oglądałem fajny raport na temat ewentualnego konfliktu o Tajwan, z którego wynikają m.in. dwa wnioski:
Chiny nie są w stanie przeprowadzić inwazji która miałaby jakąkolwiek szanse powodzenia, jeżeli nie byłaby poprzedzona przynajmniej 3-4 miesięcznymi przygotowaniami o których amerykanie musieliby się dowiedzieć - Chiny nie mają wystarczającej floty desantowej, więc musiałby dostosować flotę cywilnych statków do działań wojennych i zbudować odpowiednie zaopatrzenie dla nich.
Warunki pogodowe w cieśninie tajwańskiej dają w roku tylko dwa okna pogodowe do przeprowadzenia dużej inwazji morskiej - są to przełomy marca i kwietnia, oraz września i października.
Dlatego jeżeli Chiny dadzą zielone światło do wojny, to będzie to wyglądać podobnie jak aktualna wojna na Ukrainie, gdzie wiele miesięcy wcześniej Rosja koncentrowała wojska niby pod pretekstem ćwiczeń, ale wszyscy już wiedzieli że dojdzie do inwazji.
@brain dodajmy do tego fakt, że Chiny bez ŻADNEGO doświadczenia wojennego (od prawie 50 lat) musiałaby z zaskoczenia zrobić najtrudniejszy manewr wojskowy (desant) przez 100-200km cieśninę, która jest jedną z najczęściej uszczęszczaną przez cywilne statki, a to wszystko musi nastąpić przy zaskoczeniu przeciwnika, który przygotowuje się na to jedyne dla siebie zagrożenie od ponad 75 lat, mając na to tylko jedną szansę
No tak kiepsko bym powiedział
@bojowonastawionaowca ruscy też mieli wielokrotnie mordy obite, a mimo to przekonani o własnej wielkości wpierdolili się na kolejną minę...
@eloyard ruscy, nawet mimo całego śmiechu wymierzonego w ich armię, mają przynajmniej dowódców, którzy brali udział w dziesiątkach wojen i sprzęt w teorii całkiem sprawdzony w boju. A i tak ich max to był atak na sąsiadów (Afganistan, Czeczenia, Gruzja, Ukraina) czy wspieranie życzliwego reżimu (Syria czy wysyłanie specjalnych oddziałów do jakichś afrykańskich oddziałów)
Tymczasem w Chinach ani doświadczonych dowódców, ani sprawdzonego sprzętu. Nie mamy chyba (popraw mnie jeśli się mylę) żadnego realnego porównania sprzętu chińskiego vs amerykańskiego, a niedawna kilkudniowa wojna między Pakistanem a Indiami była chyba pierwszym praktycznym pokazem chińskiego sprzętu (ale walczącym chyba z samolotami wybudowanymi przez ZSRR/Francję)
@bojowonastawionaowca zdaje mi się że rzeczywiście opierają się głównie o propagandę, mają duże problemy z kontrolą jakości i generalnie ich rzeczywisty poziom wysokoprecyzyjnych technologii (w tym materiałotwórstwa) jest raczej kwestionowany. Niby są potęga przemysłową i nawet w zakresie masowej produkcji półprzewodników i elektroniki, ale faktem jest że to co sami produkują robią albo na technologii starszych generacji, albo jednak na sprzęcie i w oparciu o badania z zachodu - a technologią wojskową ten się na szczęście nie dzielił tak ochoczo jak przemysłową. Ostatnio był omawiane problemy z Kambodżańskimi czołgami i nawet Damian Ratka pokazywał slajdy z jakiejs prezentacji gdzie było rozbicie awarii na rodzaje podsystemów w których wystąpiły, tak w sumie z 50% systemy hydrauliczne (pneumatyczne? - tłumaczenie maszynowe pokazywało obie opcje i to jako dwie różne części wykresu opisane tak samo), z 20% elektronika i chyba cała reszta drobnicy.
Z drugiej strony jednak pewnym zaskoczeniem było skuteczne użycie PL-15 przeciwko Rafale na długim dystansie przez Pakistan - jednak Hindusi zdaje się są mimo to ogólnie zadowoleni z maszyny, więc można przypisywać to bardziej agresywnemu użyciu maszyn, wbrew doktrynie - bo zwalanie na szczęście to trochę byłby truizm, szczęście zawsze może przechylić... nawet 99% szans na zerowy skutek, a 1% szansy na sukces.
Mnie ciekawią ich właśnie w miarę otwarte ćwiczenia w wykorzystaniu różnego rodzaju cywilnego sprzętu w operacjach (póki co) para wojskowych - i to mowa o masowych tematach, np. ostatnie ćwiczenia blokady morskiej z wykorzystaniem floty cywilnej, która w krótkim czasie ustawiła się w gigantyczny "picket" między Tajwanem a Japonią.
Tak samo groźną jest ich penetracja wielu kluczowych systemów infrastrukturalnych (energetyka, telekomunikacja) oraz fizyczna obecnością licznej diaspory ze spranymi mózgami na całym świecie, zwłaszcza intensywnie pchająca się też na np. uczelnie techniczne z istotnymi badaniami.
To wszystko ma stricte możliwość wykorzystania wojskowego i para-wojskowego w razie nagłego ataku - pomijam kwestie geopolityki i ich obecności w krajach "biedniejszych", bo to raczej bez bezpośredniego przełożenia na sukces takiej operacji wojskowej.
Tajwańczycy jednak nie bez powodu teraz rozbudowują swoje siły - widzą że za cieśniną kusi... i zapewne są w stanie w miarę skutecznie estymować poziom zagrożenia, co prowadzi do adekwatnego zwiększania siły odstraszania i kwestii sojuszy. TSMC buduje się w USA m.in. jako dar dla Pana, opłata za ochronę. Tak samo temat który co jakiś czas delikatnie masuje u siebie w społeczności - bardzo masują dobre relacje z Japonią, która jest sine qua non niezależności Tajwanu tak samo jak USA (coś jak Polska i USA w początkowych fazach inwazji na Ukrainę). Masują skutecznie, jak widać po tym jak ostro na kitajców wjechała Takaichi - obie strony mają trochę wspólnej historii i, jak wspominałem, nie tylko jednoznacznie negatywnej, ale takie zbliżenie moim zdaniem wynika z i jest jednak czymś znacznie więcej niż objawem partykularnych interesów partyjnych poszczególnych przywódców chcących zrobić szopkę pod publiczkę, jacy to oni nie są silni, rewelacyjni i sprawczy - dyplomatyczny konflikt z Chinami, to realny koszt dla Japonii - wcale im do szczęścia niepotrzebny - z jednej strony oblężoną twierdzą rządzi się łatwiej, ale nawet bardziej "bojowe" nastawienie Japończyków w ostatnich latach nie tłumaczy tego, że wzajemne pyskówki japońskiej i chińskiej wierchuszki sugerujące możliwość otwartej wojny między Japonią i Chinami w przypadku inwazji na Tajwan nie przestraszyło, a zdało się zacementować wyborców. Także chciałoby się powiedzieć że Japonia też "zdaje się coś wiedzieć", że "coś wisi w powietrzu".
@bojowonastawionaowca korekta, to jednak była mowa o chińskich czołgach w tajskiej armii - Ratka wrzucił artykuł na defence24: https://defence24.pl/przemysl/papierowy-czerwony-smok-problemy-z-chinskimi-czolgami
Ogólnie trochę źle zapamiętałem szczegóły - ale ogólny obraz pozostaje. Mają duże problemy jakościowe i wytrzymałościowe.
Zaloguj się aby komentować