Komentarze (10)

Mam wrażenie, że marketingowcem w biedronce jest sabotażysta z Lidla. Rzadko tam kupuję, bo nie mogę znieść wiecznego bałaganu, ale ostatnio po dostaniu takiego giga paragonu chyba zostałam przepłoszona na dobre. Dali mi dużą motywację, żeby łazić do ich dalej położonej konkurencji. Swoją drogą szkoda, że cały czas celują w bycie najtańszym, a nie w bycie jakościowo najlepszym.

Zaloguj się aby komentować