Leczenia kontuzji ciąg dalszy. Dzisiaj punkcja i odciąganie wody z kolana i zastrzyki sterydowe. Nieprzyjemne i przyjemne zarazem. Nieprzyjemne przekłucia i szarpanie, ale przyjemne pozbywanie się masywnego wysięku, który mnie męczył od kilku dni. Aż dziwnie móc zgiąć kolano w pełni


Teraz tylko oczywiście musi chwilę dojść do siebie, bo staw jest wiotki jakby stracił więzadła, ale to szybciutko pójdzie.


Za tydzień po hejtopiwie krioterapia i kolejne sterydy, ale już wtedy powinno być okej i będzie można wracać na rower. Noga w tydzień cofnięta o 2 miesiące Ale no trudno, na pewne rzeczy mam mały wpływ.


#zdrowie

Komentarze (5)

@myoniwy Nie mam idealnie zdrowego kolana po komplikacjach boreliozowych i stąd nie mogę go karmić dowolnym sportem w przesadzonej ilości. Rower jest ruchem w idealnym dla niego zakresie i działa wręcz jako rehabilitacja.


Niestety, wpadłem na pomysł wybrania się na narty. Nic sobie na nich nie zrobiłem, ot boczne przeciążenia, trochę skoków i nastęgo dnia już ból i wysięk się zaczął.


Choć dziś ortopeda stwierdził, że mogę się wybierać na narty, ale z chociażby ortezą sportową, bo mi wystarczająco usztywni. Będę pamiętał.


Dlatego między innymi nie mogę biegać, żeby nie ryzykować. Oczywiście przebieżki mi nic nie zrobią, ot nie mogę tego robić na sportowo

@onpanopticon fuja. Aczkolwiek jak sam miałem punkcję kolana, taką straszną, grubą jak sk. igłą, byłem w szoku że nie bolało.

Zaloguj się aby komentować