Lasy sosnowe zamierają. W miejsce iglastych leśnicy będą sadzić drzewa liściaste

Marnieją, usychają, a już osłabione atakowane są przez jemiołę. Lasy sosnowe – tak w opolskiem, jak i w pozostałych częściach kraju – zamierają. Powodem są zmiany klimatyczne, których skutki – w przypadku drzewostanu – są już nie do zatrzymania. Leśnicy jednak się nie poddają i będą sadzić drzewa liściaste.


Niesamowite, ze nadal są ludzie, ktorzy zmiany klimatyczne negują


#las #klimat #przyroda #polska #opole#ekologia

YouTube

Komentarze (5)

Niesamowite, ze nadal są ludzie, ktorzy zmiany klimatyczne negują

Mam takiego jednego w robocie. Książe chłopskiego rozumu xD

Najlepsze jest to, że agresywnie próbuje innych nawrócić na antyintelektualizm xD

To nie takie proste wszystko Sosna ma to do siebie, że ma skrajnie niewielkie wymagania odnośnie gleby. Potrafi wyrosnąć nawet na piachu, którego w wielu miejscach tego kraju nie brakuje.


Nasadzenia buków i dębów sprawdzą się w naprawdę poszczególnych fragmentach lasów. Poza tym będą albo karłowate, albo po prostu nic nie będzie rosło i powstanie zwykłe zakrzaczenie z różnymi siejkami, zapewne znów sosny.


Zatem ogólnie wiele się w tej kwestii nie zmieni. A nawet jeśli pójdziemy w liściaste, to niestety ale nie będą to te piękne dęby i buki. Szczególnie, że wraz ze zmianami klimatu zwiększają się okresy suche, stąd nawet część tych przyzwoitych gleb zacznie być mniej korzystna.


Leśnicy lubią mówić ładnie o swojej pracy, ale realia są niestety inne. Najprostszym przykładem jest mowa trawa o nawodnieniu, o bagniskach, o retencji. A gdy przychodzi co do czego, najważniejsza okazuje się wywózka drewna i sprawny wyrąb, więc rowami melioracyjnymi osuszają pół lasu, żeby w środku wycinać i dojechać sprzętem bez potrzeby angażowania zbyt wielu ludzi. Mój ojciec był z wykształcenia leśnikiem (nie poszedł w zawód, bo co ciekawe, to też trochę "kastowy" zawód ;)).


Zatem koniec końców za wiele tych zmian nie bedzie. Tyle dobrze, że te liściaste nasadzenia w dobrych miejscówkach w ogóle będą robić. Bo do tej pory leciała niewymagająca sosenka i fajrant. Tego nie trzeba doglądać i ciągle "odchwaszczać". Niemniej znów jest to prawdopodobnie tylko dupochron pod tym płaszczykiem, bo w ostatnich latach mocno skoczyliśmy pod względem masowej wycinki drzew gatunkowo lepszych i droższych, czyli właśnie buki i dęby. Dobrze to wyglądało w papierkach, wszak kubiki i tonaże się nie zwiększają, to nie ma "rabunku", a kasa się zgadza. Tylko właśnie, odnowienie tego typu lasów jest bardzo wolne i nie takie prościutkie jak tutaj starają się nam wmówić. Przynajmniej w zdecydowanej większości miejsc w których teraz mamy lasy iglaste.

Zaloguj się aby komentować