Krótszy czas pracy. Ministerstwo planuje programy pilotażowe

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej uruchomi programy pilotażowe związane ze skróceniem czasu pracy. Udział w nich ma być dobrowolny — wynika z nieoficjalnych ustaleń DGP, opublikowanych w poniedziałkowym wydaniu dziennika.

Dziennik — jak przypomina — w połowie kwietnia informował, że Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zakończyło analizy możliwego skrócenia czasu pracy. Wnioski z badań mają zostać zaprezentowane na poniedziałkowej konferencji prasowej szefowej resortu Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. 

Gazeta dodaje, że za badania różnych modeli skróconego czasu odpowiadał ministerialny departament analiz ekonomicznych we współpracy z Centralnym Instytutem Ochrony Pracy. Jak słyszymy, wnioski są "obiecujące". We wszystkich miejscach, w których prowadzono analizy skróconego czasu pracy, odnotowuje się poprawę stanu zdrowia. Pracownicy mieli mniejszą absencję w pracy i rzadziej korzystali ze zwolnień lekarskich — pisze "DGP".

#wiadomoscipolska #pracbaza #praca

Komentarze (10)

Kilkanaście lat temu pracodawcy "prosili" o "dobrowolne" nadgodziny. Czasem to działało, ale np. przy ciężkiej pacy na budowach to po dwóch tygodniach od "bo termin blisko!", pomimo 12 godzinnych zmian wydajność była niższa niż przy 8 godzinach. Tak więc ten tego, nie aby stał murem za za skracaniem czasu pracy, ale w niektórych zawodach nie zdziwiłoby mnie gdyby wydajność wcale nie spadła.

@Marchew Ten argument wydajności może mieć sens bo chłowiek jest mniej zmęczony ale też ma mniej czasu żeby coś zrobić więc będzie gonił terminy, nie ma czasu żeby się opierniczać.


Jednocześnie nie mam pojęcia jak oni to zrobią przy produkcji na 3 zmiany gdzie masz cały tydzień na 1/2/3 zmianę. Tam wydajność jest regulowana pracą maszyn, im dłużej maszyna pracuje tym więcej wyprodukuje. Jest to jakiś bodziec do tego żeby to usprawnić ale z tego co ja pracowałem w takim zakładzie to nie da się tego zrobić.

Niech się lepiej zabiorą za fikcyjne samozatrudnienia na etacie, za minimalną na konto, a reszta w kopercie, niepłacenie za nadgodziny…… pewnie jeszcze by się coś znalazło.

@artu3131 Był gdzieś fajny wywiad z panem PiP. Z tego co wymieniłeś PiP potrafią chyba tylko wymusić wypłatę niewypłaconych pensji, reszta to jak pan sam określił "martwe prawo" lub masa kruczków na obejście lub bak mocy prawnej inspektorów z PiP.

No i spoko. Skrócą mi w głównej pracy, to wezmę sobie cześć etatu u kogoś innego. Same plusy.

Przeciez nie będę siedział i pierdział w stołek.

Zaloguj się aby komentować