Krótka piłka. Okłamali mnie , rozważam pozew.... ;)

Nie zostałem żadnym Pita...coś tam a kupiłem wszystkie wydania.

#gimbynieznajo

b4ff6b27-502e-4e2b-9219-97016fa97090

Komentarze (18)

Strasznie nie lubilem tych podrecznikow/cwiczen. Byly strasznie surowe i w zaden sposob nie sprawialy, ze chcialem po niego sięgać. Takie suche, bez zadnego jaja. Po prostu zadanie, odpowiedz i heja. Czcionka tez pamietam, ze jakas taka mala, przez co strony sprawialy wrazenie, ze zawieraja sciane tekstu. Wiem, ze to mialo miec po prostu cel stricte dydaktyczny, ale dla mnie bylo odpychajace. Wolalempodreczniki od biologii czy geografii.

@gedzior84 No była to fatalna książka. W zasadzie nie był to nawet podręcznik, tylko zbiór suchych zadań i gołych odpowiedzi bez żadnego wytłumaczenia. Miało to dla mnie zerową wartość edukacyjną. W ogóle w tamtych czasach jeśli chodzi o naukę matematyki to była jakaś kosmiczna nędza. Nie przypominam sobie żebym miał dostęp do jakiegoś podręcznika z którego można było się samodzielnie czegoś nauczyć. A uczyć się trzeba było. Większość albo przepisywała na ślepo to co baba pisała na tablicy i kuła się tego na pamięć albo chodzili na prywatne korki.

Zaloguj się aby komentować