Kradnę z wykopu, ale aż mi się przypomniało, jak kiedyś z ziomkiem wracaliśmy z Olsztyna i zatrzymaliśmy się w takim ubogim barze na hamburgera i za dychę dostaliśmy taką zwykłą bułę z dwa razy większym schabowym w środku i do tego jakieś ogórki, pomidor, sałata. Żadnego fastfooda, nie wspominam tak miło, jak właśnie tego.


Taguję #olsztyn bo to w Smolajnach było


#jedzzhejto #oswiadczenie #gownowpis

0a92adbc-c4ff-45ab-a237-702f709a1a19

Komentarze (12)

Jak jeszcze się jeździło po polszy w delegację na mikrofonie to często z ziomkiem jadaliśmy w takich właśnie miejscach.

Jadłodajnie gdzie takie typowe babcie gotowały raz, że smacznie dwa, że tanio.

albo właśnie takie typowe bary dworcowe/mleczne nieopodal, Choć czasami można było się nadziać xD

Szkoda, że tego coraz mniej

Takie wiejskie restauracyjki z dala od turystycznych miejsc potrafią w jedzenie. Ale równie dobrze można trafić na padakę - najlepiej lokalsów pytać.

Aaa i pod żadnym pozorem nie brać kawy, chyba że ktoś przepada za klasyczną, PRLowską plujką

@smierdakow Za studenckich czasów jadłem w takich bardzo często na jakiś wyjazdach. Zawsze miło wspominam. Obecnie czasem mi się zdarza zamówić co z takich w moim mieście (poszli w stronę dowozów w czasie covida). Schabowy z ziemniaczkami da radę kupić za 24 zł - to prawie 10zł drożej niż przed covidem. No, ale inflacja na żarcie poszła prawie x2.

@Frus no raz byłem w takim barze na dworcu w legnicy ,tost z chleba krojonego dwie duże grube kromki z podwójnym serem i keczupem za 4zł i jednym tostem się najadłem,i herbata chyba za 2zł

@smierdakow a knajpa z zdjęcia to Wisełka w Płocku, na osiedlu Borowiczki. Jak ktoś tam zawędruje to pare metrów dalej są fenomenalne lody, tworzone od dawna na tej samej recepturze

Zaloguj się aby komentować