Kolejne kilka wizyt na basenie i powrót do zajęć z instruktorką.


Co na plus, to wydaje mi się, że co raz lepiej idzie mi grzbiet. Już mniej więcej wiem jak machać nogami, dochodzą do tego powoli ruchy rąk. Nadal mylą mi się te ruchy, obroty nadgarstków, synchronizacja no i przestaję machać nogami gdy robię ruchy rąk bo skupić się mogę tylko na jednej rzeczy na raz. Ale płynę. Irytujące jest wpadanie wody do nosa a potem ust i zachłyśnięcia, więc muszę mieć zatyczki.


Najgorsze jest niestety pływanie na brzuchu z deską. No nie jestem w stanie się utrzymać na wodzie przez niską pływalność i jak brakuje powietrza, podnoszę głowę i nogi mam już na dnie. Nagrałem filmik i wysłałem koleżance, która twierdzi, że za słabo macham nogami, przez to jak podnoszę głowę żeby nabrać powietrze to się zatrzymuję i tonę. No generalnie macham najmocniej jak mogę i po takiej minucie już jestem wypompowany. Dla niej to nadal za słabo ale ona jest bardzo silna, ma dużo silniejsze ręce i nogi ode mnie więc łatwo jej mówić, mogłaby ciągnąć statek za sobą i byłaby szybsza niż połowa ludzi na basenie.


Z trenerką pływam głównie ostatnio z płetwami ale szczerze to nie wiem jak mi to ma pomóc. Ona nawet do wody nie wchodzi bo "rozmażę sobie makijaż". Serio xD Generalnie zmieniłbym chętnie trenerkę ale na tym basenie jest tylko jedna szkółka więc trochę byłby kwas. A to bardzo dobry basen, mało ludzi na torach i tory dla początkujących.


No nic, muszę wyczaić to pływanie na brzuchu bo od miesiąca praktycznie brak postępów i zaczynam się trochę irytować i zastanawiać, czy w ogóle mój organizm w tej chwili jest w stanie pływać na brzuchu.


#plywajzsheppardem #plywajzhejto

Komentarze (23)

@Sheppard30 @starszy_mechanik dobrze prawi - z góry najlepiej widać co robisz. Odnośnie ostatniego zdania - tak, jest w stanie tylko jeszcze o tym nie wie. Sam pływam relatywnie długie dystanse. Techniki nie mam najlepszej ale pływam kraulem w miarę ok. Co mogę powiedzieć to to że po jednej długości basenu z deską w rękach i na samych nogach mam mega zadyszkę i prawie stoję w miejscu - pływam bardziej z rąk - nie wiem czy tak się powinno ale nogi czasami ruszaja się z taką częstotliwością jak ramiona. Zmierzam do tego że nogi nie muszą być idealne żeby pływać. I dodam że kiedyś byłem mega chudy (185 cm, 60-65 kg) i dawałem radę także to nie jest powód tego że nie działa i nie oznacza to że się nie da. Próbowałeś pływać z deską albo tą drugą 'specjalną' gąbką między nogami? Same ręce od kraula? Spróbuj też odbicie od ściany, strzałka i kilka ruchów kraulem - ile dopłyniesz tyle będzie dobrze. W ruchu nóg i ramion w pływaniu nie chodzi o moc a o rytm.

@bandziorek my na zaliczenie mieliśmy holowanie nieprzytomnego na plecach i wtedy musisz pracować samymi nogami. Oczywiście ja potrafiący stylem dowolnym ledwo się przesuwając na samych nogach nie miałem lekko xD

@bandziorek @starszy_mechanik tak jak napisalem ponizej, zanim wejda rece musisz sie nauczyc najpierw plywac z samymi nogami, z deska, nabierac powietrze. Trener nie przejdzie do kraula od razu jezeli nie mam podstaw.


Co do wchodzenia do wody przez trenera, no moze i macie racje ale jakos brakuje mi zaangazowania z jej strony. Pisalem w ktoryms z poprzednich wpisow jak jej kolega (tez trener) przyszedl i w 10 min ja zmoggowal

@Sheppard30 odnośnie oddychania - ja ćwicząc z deską oddycham 'frontem' czyli nie tak jak podczas normalnego pływania. na Twoim miejscu zacząłbym od tego, a gdy już będziesz dobrze naparzał jak to opisałem w drugiej odpowiedzi o pływaniu z deską to wtedy ewentualnie próbowałbym z deską i oddechem na bok

@bandziorek z mojej niklej wiedzy o plywaniu to wyglada troche na kraul i to jest problem bo w internecie jest masa filmikow jak plywac kraulem a nie ma praktycznie w ogole filmikow jak plywac bez rak i deska. Nie ma nic o podstawach takiego plywania a zaden trener nie bedzie Cie uczyl podstaw kraula jezeli nie opanujesz plywania na brzuchu z deska korzystajac z samych nog jako napedu.

@Sheppard30 ale tu nie ma żadnej większej filozofii. po prostu naparzasz nogami ile wlezie i jak się zmęczysz to próbujesz jakkolwiek zaczerpnąć oddech. jedyne wskazówki - nogi staraj się mieć jak najbardziej proste - nie zginać za bardzo w kolanach, do tego jak najmniejszy odstęp między nogami. no i ostatni szczegół ale to raczej nie trzeba mówić - stopy jak najbardziej wyciągnięte w tył. na Twoim miejscu chodziłbym dodatkowo albo zostawał po zajęciach i próbował przepłynąć w ten sposób z 5 - 10 długości, oczywiście z przerwami bo to mocno katuje.

@bandziorek chodze doatkowo na basen 2 razy (procz zajec z trenerka) tygodniowo. Genealnie to ja nie jestem w stanie przeplynac nawet pol dlugosci bo mi powietrza wystarcza na jakies 2-3 metry i potem koniec. Ale czaje co masz na mysli, bede probowal jak mowisz.

@Sheppard30

Ona nawet do wody nie wchodzi


Generalnie przez pierwsze 2 lata uczył mnie pływać facet, który szkolił na pewnym etapie wielu medalistów mistrzostw Polski i jednego z najwybitniejszych pływaków XXI wieku, kilkukrotnego MŚ i ME. Myślisz, że widziałem go kiedyś w wodzie? XD

Pływacy kopią wodę tylko w momencie ruchu ramion, czyli to są 2-3 kopnięcia na ruch ręki.

Osobiście nie używałem nigdy deski, ale jak płynę kraulem to powietrze nabieram nie poprzez całkowite wynurzenie glowy do przodu, tylko poprzez obrót głowy do boku i wynurzenie tylko twarzy. Zazwyczaj się to robi na 3 (oddech z prawej, 3 ruchy rąk, oddech z lewej itd), ja to robię na 4, zawsze z prawej, bo się już tak źle nauczyłem i mi wygodnie. Z deską polecam zacząć robić tak samo, wówczas trochę odchylisz rękę w bok i zmieścisz tam wynurzającą się twarz. Ja przy oddechu to cały tułów od pasa w górę obracam trochę, dalej płynę do przodu, widać te nogi zostają w górze. Nie wytracam prędkości.

A jak ci brak oddechu to spróbuj się zhiperwentynować i wtedy na pełnej piździ pół basenu pod wodą kraulem. Właśnie o tym pomyślałem, więc to luźny pomysł bez refleksji.

Na początku głównie ręce będą cię ciągnęły, z czasem nogi dogonią ręce. Bardziej chodzi o to, żeby płynąć, nie? To na początku ręce.

Pływacy kopią wodę tylko w momencie ruchu ramion, czyli to są 2-3 kopnięcia na ruch ręki.

@RogerThat no nie do końca - typów kraula masz kilka: jest FQS, jest kayaking, jest arrow, asymetryczny ostatnio ktoś widziałem nazwał horse, no wszystko zależy od budowy ciała i zastosowania - taka Katie Ledecky inaczej popłynie po złoto na 200m a inaczej po złoto na 1500m kraulem:

https://www.youtube.com/shorts/Uuph1c9p8L0

uda to największe mięśnie w ciele człowieka i zjedzą cię jak na nich oprzesz długi dystans.


oddech jest uczony nieparzyście bo angażuje trochę dodatkowych mięśni i chodzi o to żeby rozwijać się symetrycznie - ja pływam na 2, ale jeden basen wdech na prawo, drugi basen wdech na lewo, nigdy na jedną stronę bo wygodnie, to się później strasznie trudno odkręca.

@RogerThat Ja bym tylko od siebie dodał że bardzo ostrożnie z tą hiperwentylacją a najlepiej wcale. Ludzie czasami 'odkrywają' jak łatwo płynie się na bezdechu pod wodą a potem zonk - budzą się na brzegu otoczeni ratownikami, albo w ogóle się nie budzą bo ratownik akurat miał pogawędkę z drugim ratownikiem na tematy ogólnie związane z urodą pań odwiedzających basen.

@bandziorek na temat pseudoratowników to mógłbym książkę napisać, i to ledwo z dwóch basenów - nie bójcie się podpierdalać do kierownictwa obiektu pseudoratowników co siedzą z ryjem w telefonie, to wasze zdrowie jest na szali, nie ich.

@wonsz Ja też. Ciekawostka z UK - tutaj akurat pod tym względem (jedna z nielicznych zalet tego kraju) jest lepiej - na basenach szczególnie powiązanych z miastem lub uczelniami (w sensie nie takich prywatnych typu siłownia sieciowa) ratownicy biorą swoje obowiązki bardzo poważnie - często jest dwóch - jeden siedzi na słupku a drugi chodzi wzdłuż basenu w tę i z powrotem lub dookoła - nawet gdy w wodzie jest jedna osoba. Dodatkowo zmieniają się co 30 minut.

@Sheppard30 Też ostatnio zacząłem uczyć się pływać. Miałem to samo przy kraulu, że przy łapaniu oddechu nogi szły mi na dno. Pływam jeszcze z deską i na razie oddycham w górę. Trener stwierdził, że przestaję machać nogami gdy łapię powietrze. Kazał mi tak ruszać nogami, żeby stopy cały czas uderzały o powierzchnię wody. Pomogło. Generalnie tak mam ruszać nogami, żeby woda cały czas chlapała dookoła. Płetwy są dla ułatwienia, pozwalają uczyć się techniki gdy brakuje już siły w nogach. Mój trener też nie wchodzi do wody.

Zaloguj się aby komentować