Kochane Hejtośki,


poszukuję jakiejś książki w temacie "Selfdevelopment" - najlepiej po angielsku, trochę musi pasować pod to co się "popiera i promuje" w korporacyjnym środowisku -> tzn. zapierdol i ciężka praca, bez narzekania

Jednocześnie chcę coś z tego wyciągnąć dla siebie, żeby lektura była ciekawa i rozwijająca. Z takich książek, które jakiś czas temu czytałam to np. "Siła nawyku" była fajna i poszukuję czegoś w tym stylu właśnie, dobre nawyki, dobre zarządzanie czasem, jak radzić sobie z problemami i ludźmi.

Dziękuję z góry za wszystkie propozycje!


#ksiazki #selfdevelopment #motivation #learning #nauka #rozwojosobisty

Komentarze (20)

@bojowonastawionaowca właśnie nad tą lekturą myślałam, ale chciałam, żeby ktoś napisał, kto może czytał obie i czy to nie jest powtarzanie tych samych treści?

Głaskologia odpada, bo dziwnie to zabrzmi, muszę to zaprezentować w biurze i no... nie brzmi to za poważnie potrzeba czegoś "neutralnego" w odbiorze.

@GtotheG Podejrzewam, że wszystkie książki o nawykach będą traktowały o tym samym — zacznij coś robić i stwórz z tego nawyk Ja czytałem tylko Atomowe nawyki i też jest bardzo dobrze napisana


A jak nie, to zawsze możesz pójść w jakąś absolutną klasykę typu "The 7 Habits of Highly Effective People" czy "Getting Things Done"

@GtotheG Klasyki dwa mam dla Ciebie piękna dziewczyno. 1. "Dale Carnegie - How to win friends and influence people", 2. "Mark Manson - The subtle art of not giving a fuck"

Wszystkie książki z tego nurtu są zawsze mniej lub bardziej krindżowe. Żeby je przyswajać trzeba pokonać trochę obrzydzenie. Wtedy można coś wartościowego z nich wynieść.

Ja polecam klasykę: 7 nawyków skutecznego działania. Covey. Książka męcząca i zalatująca trochę kwznodziejstwem ale mimo to wartościowa, pomimo swoich lat. Nieco ironicznie można też przeczytać np. Obudź w sobie olbrzyma.

Większość kołczów ostatecznie i tak bazuje na tych publikacjach.

Do pracy w korpo koniecznie trzeba też przeczytać The no asshole rule.

Zdecydowanie polecam unikać autorów takich jak Tim Ferris, Chris Ducker czy Randy Gage bo to zwykli celebryci żyjący z opowiadania foliarsko populistycznych pierdół. Zresztą większość tego typu książek to straszne gówno.

@Basement-Chad bardziej chodzilo mi o ksiazki popularno-naukowe. Bazujace tez na jakichs badaniach nie chodziło mi o coachowe foliarstow ale dzieki za inspiracje, zerkne sobie.

@GtotheG Psychologia to taka dziedzina gdzie granice między szarlatenerią a nauką mocno się zacierają. Jeśli chodzi o organizowanie, zarządzanie czasem czy projektami to w ogóle nie ma tam już za bardzo miejsca na naukowe podejście. To dziedziny czysto humanistyczne.

Nawet przytoczona "Siła nawyku" to też taka bardziej publicystyka i bajkopisarstwo niż prawdziwa nauka. Z takich bardziej naukowych to mogę polecić "Pułapki myślenia" Kahnemanna.

@Basement-Chad nie lubię nazywania psychologii szarlatanerią. Większość rzeczy jest potwierdzona naukowo, np. to, że ludzie to istoty społeczne i jeśli otaczają się innymi ludźmi do żyją dłużej niż ludzie samotni - są statystyki na to I patrząc na to, że istotą psychologii jest rozmowa z drugim człowiekiem to psychologia jako nauka jest jak najbardziej potrzebna. Ludzie to nie roboty, mają uczucia, myśli, preferencje itd. Musi być jakiś rodzaj nauki zbierający to do kupy.

@GtotheG Psychologia jest potrzebna ale to śliski temat. Główny problem tej dziedziny to brak możliwości oceny ilościowej i jakościowej wielu zjawisk. W samej psychologii również krąży wiele teorii które po latach okazują się błędne. Bardzo wiele eksperymentów okazuje się niemożliwych do powtórzenia. Bardzo łatwo też o błędną metodologię lub błędną interpretację wyników.


Literatura biznesowa i ta związana z samorozwojem to już jest w ogóle kompletna dżungla ocierająca się o sekciarstwo.

@moll Lol. Tak przypadkiem trafiłem na ten stary wpis i muszę ci rzec - rzecz warta pioruna.Niestandardowo ale dobrze.

Zaloguj się aby komentować