Komentarze (6)

@fadeimageone Mnie zastanawia, co wojskowy wiertalot wykonujący lot szkoleniowy robił w miejscu, gdzie cywilne samoloty pasażerskie podchodzą do lądowania. Przecież to jest proszenie się o kłopoty. Mi to nawet dronem koło domu nie wolno polatać (sprawdzałem kiedyś na mapach), bo kilka kilometrów dalej jest lotnisko aeroklubu.


Czy kontrola lotów o tym w ogóle wiedziała?

@sierzant_armii_12_malp pilotem był rekrut, tkzw. osoba żołnierska, szkoliX sięXX do roli pilotXXX, instruktor powiedział leć w prawo ale to mijało się ze światpogolądem osoby żołnierskiej więc skręcił w lewo. ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯


( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Technicznie wojsko nie podlega cywilnej kontroli lotów, o ile takiego lotu ćwiczebnego nie zgłosi. Niby mają swoje strefy, ale... U nas też długo były jaja we współpracy cywilnych i wojskowych kontrolerów i słaby stopień wyszkolenia tych ostatnich. I pewnie całe wytłumaczenie. Latał gdzie chciał, bo mógł.

Zaloguj się aby komentować