Komentarze (30)
@tomilidzons weźmy pod uwagę że gadżety kibica RKS HUWDU są znacznie tańsze - weźmy na przykład koszulkę meczową. Koszulka RKS kosztuje 100 zł. Sprawdziłem wybiórczo sklepy klubów ekstraklapy, starałem się wybierać kluby najmniejsze, bez sukcesów w historii, więc powinny być najmniej popularne - czyli Radomiak, Raków, Warta, Wisła Płock i wszystkie mają meczówki po 230zł. Stal Mielec nie ma obecnie aktualnej meczówki, można kupić replikę koszulki mistrzowskiego sezonu za ~150 (jest promocja). A najlepsze są większe kluby, Jagiellonia ma zwykłą meczówkę za 230, ale ma też w ofercie koszulkę premium za 399zł xD. A teraz Widzew - czerwona meczówka, jedyna jaką zauważyłem - o nazwie KOMBAT PRO (xD) za, uwaga 479zł!!!! obecnie w promocji za 279
Legii nawet nie sprawdzałem
@AureliaNova @ZohanTSW Skoro bierzemy już pod uwagę różne rzeczy, to zwróćcie również uwagę na to, wszystkie kluby w Polsce ograniczają się głównie do swoich miast, a RKS Huwdu, jak wiadomo, ma kibiców w całej Polsce ( ͡° ͜ʖ ͡°) Na podstawie danych z Instytutu Danych z D⁎⁎y wnoszę, że nawet taki Lech czy Legia mają mniej fanów niż Kapitan Bomba, a co dopiero Miedź Legnica czy Radomiak Radom.
@AureliaNova Noooo akurat biorąc pod uwagę ostatnie straty flag Sparty Praga na rzecz Slavii to też nie był bym tak na 100% pewien tego co piszesz
W Berlinie coś tam kiedyś o Unionie słyszałem, że działa, ale możiwe, że sam Berlin nie jest jakiś ekstremalny. Ale będąc już we Frankfurcie na przykład, to raczej bym sprawdził czy przypadkiem nie mam na sobie barw jakiejś kosy Eintrachtu
Ogólnie co do zasady zgoda, że w Polsce jest bardziej ekstremalnie niż na zachodzie w kwestii barw. Bo rozumiem, że to chcesz powiedzieć. Ale to nie znaczy też, że w innych krajach możesz czuć się zupełnie bezpiecznie w koszulkach wszystkich klubów.
@grzmichuj_gniezno W sumie to nawet nie chodzi mi o to, że "na zachodzie sb poradzili", a przykłady były trochę z d*py
@AureliaNova Ruch jest mocny kibolsko, ale liczebnie nigdy tam cudów zdaje się nie było. Wydaje mi się, że kluby które notują dobre frekwencje, jak Lech, Legia, Górnik, Widzew czy choćby Wisła na merchu wychodzą na swoje mimo wszystko.
W Warszawie czy Poznaniu nie ma problemu żeby chodzić po mieście w koszlkach Legii i Lecha. W Warszawie na przykład była moda na Legię (a może dalej nawet jest?). Gości, często nawet nie związanych za bardzo z piłką, popylających w koszulkach tam było co i rusz. Kluczem tu jest raczej brak lokalnego rywala. W Krakowie to nie przejdzie, bo rywalowi zza miedzy jest wybitnie nie na rekę żebyś przysparzał popularności wrogowi. W Poznaniu czy Warszawie nie ma czegoś takiego jak rywal zza miedzy.
Ale ogólnie zgadzam się, że "cała ta kibolska otoczka jest odpychająca od jakiegoś większego zaangażowania". Ja bym się też czasem na wyjazd przejechał, ale nie chce mi się być pod eskorta policji przez kilkadziesiąt godzin, być trzepany co i rusz i przetrzymywanym 5h pod stadionem, jechać głodny pół drogi bo pozamykane stacje benzynowe czy w końcu z oczami dookoła głowy bo ktoś zaczaił się na trasie
Podoba mi się niemieckie kibolstwo. U nas pogardzane, bo zbyt piknikowe. Ale mi się podoba - tam czasem się leją, ale nie za często. Generalnie nie ma przeszkód żeby sobie zebrać ekipe do autobusu, browary, grile i jechać na wyjazd na chilloucie. Wolałbym właśnie tak jak oni przejechać się, wypić kilka litrów piwa, zjeść kiełbache i podrzeć ryja na meczu, a potem wrócić elegancko bez użerania się z policją czy ekipami po drodze
Zaloguj się aby komentować




