Kaczmarski. Poeta, bard i… przemocowiec

Córka artysty Jacka Kaczmarskiego, Patrycja Volny, ujawniła fragment prywatnej korespondencji o swoim ojcu, którą przeprowadziła z Andrzejem Saramonowiczem. Filmowiec i dziennikarz miał skrytykować kobietę za to, co powiedziała o Kaczmarskim. Chodziło konkretnie o akty przemocy, jakich się on dopuszczał, oraz o alkoholizm. Saramonowicz tłumaczy się, iż padł ofiarą manipulacji. Argument w stylu "robił źle, ale był wielkim Polakiem" pada z ust wielu osób aż nader często. Czy jednak będąc uznanym muzykiem otrzymujemy jakieś odgórne przyzwolenie na bicie swojej żony? Szczerze w to wątpię.

TrueStory

Komentarze (5)

Łomatko, to jeszcze dla kogokolwiek stanowi tajemnicę, że pił i bił? Ależ odkrycie, warte lansowania jakiegoś prywatnego w gruncie rzeczy sporu, pomiędzy prywatnymi w gruncie rzeczy ludźmi na temat człowieka, który już dawno nie żyje, za to co robił, już nie przeprosi ani się z tego nie wytłumaczy.


I nadal, niezależnie od życia prywatnego, pozostanie fantastycznym twórcą. I nie zaprzestanę słuchania Kantyczki o wschodzie słońca, Zbroi, Kniazia Jaremy niezależnie od tego, co o nim napiszą czy nakręcą.


BTW, prawie żaden z moich ulubionych pisarzy, śpiewaków czy innych artystów nie prowadził życia, które akceptuję.

Zaloguj się aby komentować