@dsol17
co wygląda? Ta kobieta napisał książkę gdzie opisała jak wyglądało wyzwolenie:
”…Według relacji Evy „reszta jej życia” rozpoczęła się 19 stycznia 1945 roku. Gdy tego zimnego poranka otworzyła oczy i rozejrzała się po baraku, wokół nie było nikogo – żadnych strażników, żadnych psów, żadnych lekarzy. Niemcy uciekli. Jak opisywała:
Chociaż określenie „skóra i kości” najpełniej oddawałoby nasz stan, to jednak natychmiast zmobilizowałyśmy się, by móc jakoś przetrwać zanim pojawi się sowieckie wojsko. Jakże uskrzydlającą i pełną pociechy była świadomość, że Niemcy uciekli – i jakże marzyłam o nadejściu tej chwili – ale nie miałyśmy złudzeń, że był to koniec poważnych problemów i teraz będzie z górki.
Wyzwania, jakie czekały na ocalałe kobiety, były niczym wyjęte z makabrycznego horroru. Przede wszystkim musiały wytaszczyć z baraków ciała współwięźniarek, które zmarły nocą. „Wynoszenie zesztywniałych ciał kobiet, które jeszcze poprzedniego wieczora były mi tak bardzo bliskie, mogę śmiało uznać za najgorszą rzecz, jakiej przyszło mi się podjąć do dzisiejszego dnia” – wspominała Eva.
Choć stosunkowo szybko udało im się znaleźć zgromadzone przez Niemców zapasy jedzenia i ciepłych ubrań, to problemem był brak wody. Jeden z nalotów bombowych uszkodził sieć wodociągową w obozie. Nie było też prądu. Aby nie umrzeć z pragnienia osadzone topiły śnieg. Później wyrąbywały lód z zamarzniętego jeziora przy bramie.
W końcu 27 stycznia 1945 roku nadeszli Rosjanie…”
Co było więc tą inscenizacją?