K*%wa zaraz wypi%*$ole ten niedogotowany ryż przez okno. Cały dzień nic nie jadem jak przyszedlem z kołchozu rano. Z łazienki nie skorzystałem nawet… Już mi się jeść odechciało, wstawiłem sobie ryż do gotowania, na najmnjejszy ognień żeby siebie bulgotało delikatnie i stoper na 15 minut. Dzwoni stoper, idę już ten ryż "odcedzić",a tu ch*%j wyłączony bo słyszałem jak współlokator poszedł do kibla, a przy okazji poszedł ryż mi wyłączyć (dosłownie chwile po tym jak go wstawiłem). Ale jak on rozkręca 4 palniki kuchenki gazowej na kilka godzin żeby sobie mieszkanie nagrzać by pranie mu szybciej schło (co mnie w*%$¥ia bo jest od gazu w powietrzu siekiera jest jak ch*j i wszystko się lepi i duża wilgotność) to jest git. Ale ryż nie może się gotować, bo taki śmieć jak ja nie może ugotować ryżu se bo rachunki wzrosną! Moralizuje mnie osoba, która prace zmienia co 2 tygodnie i żebrze o pożyczenie pieniędzy na swoją dole czynszu i opłat i jescze bierze k*%wa pożyczkę żeby zapłacić za najem. NO ZABIJCIE NNIE K*%$A!!! JA CHCE JUŻ ZDECHNĄĆ!!! NIE CHCE ŻYĆ Z TAKIMI LUDŹMI!!!!
#przegryw


