Jeżeli chodzi o moją #hejtohistorie to najbardziej wspominam zeszłoroczną wycieczkę z psem po lokalnych górkach, która trochę mnie przeorała (najbardziej psychicznie) i nauczyłem się z niej na swoich kilku błędach. Tu jest cała opisana:
https://www.hejto.pl/wpis/370-014-8-36-5-369-978-3-spacer-z-psina-ciapag-dojechal-do-bielawy-po-9-i-ruszam
A tak w skrócie:
- Z rana z psem pojechałem tramwajem z centrum Wrocławia na Dworzec Główny, później ciapongiem do Bielawy.
- Z Bielawy start trekkingowy, gdzie sama trasa 34km nie stanowiła wielkiego problemu (przynajmniej z mojej strony).
- Problemem jednak było to, że maks psiny to jakieś 25km (będę pamiętał na przyszłość).
- Problemem było też to, że wyrobiłem się na późniejszy pociąg powrotny z Barda Śląskiego do Wrocławia niż chciałem.
- Dodatkowo przez głupotę zrobił mi się uciążliwy odcisk na pięcie po wycieczce, i tu też mam nauczkę na przyszłość.
- Psa 7kg musiałem nieść przez dobre ponad 5km.
- Oczywiście pociąg nie mógł normalnie przyjechać, bo był chaos na stacji (opisany w wątku) i w ostatnich sekundach wskoczyłem do autobusu zastępczego i dopiero później do pociągu.
W pociągu był już spokój i musiałem odreagować, więc w tym celu napisałem właśnie wcześniej wspomniany post. Dzięki temu bardzo szybko zleciała mi podróż powrotna i mogę do niej czasami wracać.
Ah, no i na koniec wrocławskie MPK oczywiście nie przyjechało i musiałem dodatkowo marnować czas na dalsze czekanie w nocy xD
Przez 2 dni było widać, że pies miał zakwasy (nie pierwszy raz w swoim życiu, i pewnie nie ostatni)
W każdym razie w tym roku chciałbym się wybrać na dużo dłuższą wycieczkę/wycieczki, ale psina musi wtedy zostać w domu.
