@brazowooka_eS mi nawet niekoniecznie chodzi o fabułę, bo jakaś tam jednak jest. Bardziej o to, że podróż do misji jest dla mnie w każdym GTA mozolna. W rpgowych otwartych światach niby też się lata od znacznika do znacznika, ale po drodze zawsze się coś jeszcze zrobi. A to expa wbije, a to znajdzie jakiś poboczny queścik. A w GTA po prostu znowu w auto i jedziesz. Za łebka sprawiało to więcej przyjemności, a teraz nudzi
Vice City też ogrywałem i fakt, kupa straszna. Aczkolwiek lubię ten klimacik i muzyka w radiu jest fenomenalnie dobrana do otoczenia, więc jakoś przyjemniej się kręci po osiedlu
Serie też lubię i szanuję, ale to jedna z tych gierek, która po latach już mi nie wchodzi i nuży szybko. Tak do godzinki się jaram, drugą się męczę, trzeciej nie ma.
Swoją drogą, jedynka i dwójka to były dla mnie takie mityczne gierki, bo mogłem grać tylko u kolegów. Sam posiadłem kompa dopiero jak wyszła trójka. A na wsi to by nie pozwolili zostać po lekcjach na sali informatycznej, bo te komputerki były więcej warte niż cała ta szkoła A i tak zainstalowane było tylko Virtua Cop xD