Jest to jakiś rodzaj uzależnienia albo choroby psychicznej nawet, kiedy się siada do komputera z myślą: „a, jeden wiersz napiszę i pójdę się zająć czym pożytecznym”, a później się w głowie same układają następne. Co to dokładnie jest – czy uzależnienie, czy też może choroba – to jeszcze nie zdiagnozowałem, w każdym razie jest to pewnego rodzaju problem. A na problemy to ja już znam taki jeden sposób:


***


Hamak

czyli Jakoś leci


Gdy cię życie męczy, gdy ci miesza w planach

mam odpowiedź na to. A brzmi ona: hamak!

Prostej to konstrukcji mebel ogrodowy:

kilka tylko linek i płaszcz nylonowy,


a gdy jest już chłodniej, bo to lata koniec,

można na stojaku rozpiąć go w salonie

i tam na nim leżeć lub lekko się huśtać.

Hamak to jest wolność – zapomnij o musie.


Mówią o kłopotach? Odpowiedz: nie znaju,

a jak dalej męczą, każ: niech spierdalają.

Puszczaj mimo uszu, gdy ktoś „Problem!” krzyczy.

Niech się martwi martwią. Najlepiej w kostnicy


Nie czekaj na zmiany. Sam bądź sobie zmianą.

Zapomnij o wszystkim co w głowę ci wkładano

że czas szybko mija. Fakt: skończył się już wrzesień.

Ja c⁎⁎j na to kładę. No i jakoś leci.


***


#nasonety

#zafirewallem

Komentarze (5)

@George_Stark a tam zaraz uzależnienie czy problem - artystyczna dusza po prostu!

Wiersz super, a w szczególności 2 ostatnie zwrotki

@KatieWee


 Bo mi pieniędzy nie przynosi

a – muszę Cię przekonać?;

toć to prawda znana –

miernik pożyteczności

to przecież mamona.


No! Starczy tych mądrości!

Wracam se na hamak.

@George_Stark taa

W trudnych chwilach wyobrażam sobie, że jest lato, słońce przesącza się leniwie przez liście, w oddali słychać szum morza, a ja bujam się delikatnie w hamaku. Pomaga.

Uświadomienie sobie, że to tak naprawdę ucieczka do wspomnień życia płodowego trochę mną wstrząsnęło, ale nie zmieniło tego, że pomaga

Zaloguj się aby komentować