#jedzenie #lodz #jedzeniewlodzi
W ten weekend odwiedziliśmy restauracje, którą znalazłam przez google maps kierując się tym, żeby miała wysokie oceny i była blisko mojej uczelni.
Padło na "Jurta", które ma kuchnię kazachską.
Już na wstępie chciałam każdemu bardzo polecić i sama wiem, że na pewno tam wrócę. Jak weszliśmy (koło 13) to była tylko jedna rodzina, która już płaciła. Właściciel był bardzo zaangażowany, pytał czy jesteśmy pierwsi raz, opowiadał nam o Kazachstanie (z którego pochodzi). Mogliśmy sobie przejrzeć album ze zdjęciami z tego kraju, jakieś różne przewodniki turystyczne, mapkę. Opowiadał o jednym regionie, o który zapytałam. Nigdy wcześniej się z czymś takim nie spotkałam.
Zamówiłam Lagmana (37zl), a do tego na deser torcik miodowy (chyba 12zl).
I już mam pomysł co wezmę kolejnym razem.
Z innych ważnych informacji, to są otwarci tylko od piątku do niedzieli. Gdy o to zapytaliśmy, to opowiedział nam, że to takie jego "hobby" xd

